
Nie mam podstaw, aby uważać, że polscy dyplomaci i przedstawiciele rządu, którzy pracują w Brukseli lub gdzie indziej, nie rozumieją, jak ważne jest – i jak bardzo leży to również w interesie Polski – aby klastry negocjacyjne zostały otwarte – mówił w komentarzu dla prasy zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy Serhij Kysłycia. Podkreślił również, że Ukraina zrobiła wszystko, co było konieczne, aby możliwe było otwarcie klastrów negocjacyjnych.
Jak powiedział prezydent (Ukrainy Wołodymyr Zełenski), gdy mówimy o integracji z Unią Europejską i otwarciu klastrów negocjacyjnych – (Zełenski) mówił o tym podczas konferencji prasowej w Dublinie – należy kierować się nie emocjami, lecz zasadami obowiązującymi w UE – zaznaczył Kysłycia. Jak informowała w czwartek korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, jeszcze dwa lata temu Polska należała do państw najmocniej naciskających na szybkie rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską.
„Dziś w Brukseli coraz częściej można usłyszeć coś odwrotnego. Warszawa nie protestuje, gdy Węgry hamują kolejne etapy negocjacji. Kryje się za plecami Budapesztu zadowolona z opóźnienia, co jeszcze niedawno wytykała innym stolicom” - zauważyła dziennikarka RMF FM. „Polska nadal popiera członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jednak przestaje być krajem najmocniej naciskającym na szybkie tempo negocjacji akcesyjnych. A obecny impas jest dla Warszawy politycznie wygodny” - podkreśliła w swoim tekście Katarzyna Szymańska-Borginon.
Dziś spotkanie Sybiha-Sikorski
Z kolei rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj potwierdził, że minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha spotka się dziś w Warszawie z wicepremierem i szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim. Nie ujawnił szczegółów dotyczących planowanych tematów rozmów.
W czwartek informację o spotkaniu wicepremiera, szefa MSZ Sikorskiego z ministrem Sybihą potwierdził PAP rzecznik polskiego resortu dyplomacji Maciej Wewiór. Powiedział, że wśród tematów rozmowy ministrów będą „relacje między oboma państwami oraz sytuacja na froncie: to, jak obecnie wygląda agresja Rosji i broniąca się Ukraina”.
W środę PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że Ukraińcy zabiegają o spotkanie ze stroną polską . Jak zaznaczały źródła dyplomatyczne, nie było mowy wprost o temacie wprowadzenia do ukraińskiego Panteonu Narodowego generała armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Marka Bezruczki.
Wirtualna Polska poinformowała w środę, że właśnie taką propozycję kompromisu do Warszawy ma przywieźć Sybiha.
Bezruczko, dowódca armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, w 1920 roku wspólnie z Polakami zajął Kijów i bronił Zamościa przed Armią Czerwoną. W Polsce jest już patronem m.in. skweru na warszawskiej Woli i ronda we Wrocławiu.
Zełenski spuszcza z tonu?
W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, zapytany na konferencji prasowej w Dublinie, czy jego kraj nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia Bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesyjnemu Ukrainy, odparł, że oba kraje „łączy historia”.
Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem (Rosją - PAP). Musimy myśleć o bezpieczeńst wie – podkreślił. Zełenski, który jeszcze kilka dni temu mówił, że Ukrainie „nikt i nigdy nie będzie nakazywał, jak żyć, mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”, w środę wypowiadał się już w sprawie Polski bardziej pojednawczo. Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi – zadeklarował.
Kontrowersyjna decyzja o utworzeniu Panteonu Narodowego
Również w środę Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego , której projekt wniósł Zełenski. Według przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka w panteonie znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”. Decyzja w sprawie Panteonu Narodowego zapadła w trakcie trwającego sporu polsko-ukraińskiego o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci.
Fala krytyki w Polsce po decyzji Zełenskiego
Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA” wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego . W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował zaś, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. O tym, że zwrócą przyznane im ukraińskie odznaczenia, informowali również pod koniec czerwca inni politycy PiS: b. szef MON Mariusz Błaszczak, b. szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.
Sporny temat relacji polsko-ukraińskich
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie . Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA. Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu. Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. wciągnięcie doń postaci związanych z tymi organizacjami.