
0:00
W warszawskim Szpitalu Południowym szef oddziału ratunkowego miał zorganizować „SOR dla VIP-ów”. Przyjrzymy się temu, czy bycie VIP-em w szpitalu wychodzi na zdrowie. Większość powie „ależ oczywiście”. Tymczasem bywa zgoła odwrotnie. Chodzi o tak zwany VIP syndrome.
Michał Rolecki
Przypomnijmy, w 2025 roku w Warszawskim Szpitalu Południowym szefem szpitalnego oddziału ratunkowego został 28-letni Dawid Kacprzyk, młody lekarz po stażu i bez specjalizacji. W rok zarobił tam 1,6 mln zł. Nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby nie został także radnym warszawskiej dzielnicy Ursus. Jako radny musiał złożyć deklarację majątkową, w której podał swoje niebotyczne zarobki.
Wkrótce po tym Kanał Zero opisał również, że Kacprzyk jako koordynator SOR-u stworzył ponoć w szpitalu szybką ścieżkę do badań polityków Koalicji Obywatelskiej poza kolejnością . Do dyspozycji mieli mieć osobną salę, w której na wyniki badań mogli czekać w bardziej komfortowych warunkach.
Szpital Południowy nie zaprzeczył doniesieniom, nie odpowiedział też na pytania. Za to ostrzegł, że nieuprawnione ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji o zdrowiu (w domyśle: leczonych tam polityków) stanowi naruszenie prawa. Kanał Zero nie podał do wiadomości, którzy politycy korzystali z tej ścieżki badań. Przekazał je za to Narodowemu Funduszowi Zdrowia.
Ratusz odwołał radę nadzorczą szpitala i wszczął kontrolę (także zarobków lekarza).