
Karanie pracowników za pomyłki nie sprawia, że błędów jest mniej. Przeciwnie – ludzie zaczynają je ukrywać, a organizacje tracą szansę na wyciąganie wniosków. Jak przekonuje Rafał Żak, autor książki "Sztuka błądzenia", firmy odnoszące sukcesy potrafią zamieniać porażki w cenne lekcje.
Rafał Żak, trener i autor książki "Sztuka błądzenia", przekonuje w "Horyzontach" Patrycjusza Wyżgi, że błędów nie da się wyeliminować. Kluczowe jest natomiast to, jak organizacje na nie reagują. Jego zdaniem kultura oparta na karaniu pracowników prowadzi jedynie do ukrywania pomyłek , podczas gdy otwarte mówienie o nich pozwala wyciągać wnioski i ograniczać ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości.
– Jedyną konsekwencją tworzenia kultur, w których każemy ludzi za błędy, jest to, że ludzie nauczą się te błędów ukrywać lepiej – mówi Żak.
Dodaje, że znacznie lepiej uczyć się na doświadczeniach innych niż powielać własne pomyłki. – My lubimy takie powiedzenie: najlepiej się uczyć na własnych błędach. Moim zdaniem lepiej na cudzych – podkreśla.
Lotnictwo, Pixar i IBM pokazują, jak wyciągać wnioski
Ekspert jako wzór wskazuje lotnictwo, gdzie analiza błędów służy przede wszystkim poprawie bezpieczeństwa, a nie szukaniu winnych. Podobne podejście stosują także niektóre firmy.
Przywołuje historię IBM , gdzie prezes miał odmówić zwolnienia pracownika , który stracił milion dolarów na nieudanym projekcie. – Ja właśnie wydałem milion, żebyś ty się czegoś nauczył – miał usłyszeć pracownik.
Żak wskazuje również na filozofię "fail fast", z której słynie Pixar. Zamiast dopracowywać produkt do perfekcji, firma jak najszybciej pokazuje jego pierwszą wersję odbiorcom i zbiera informacje zwrotne. Dzięki temu błędy są wykrywane wcześnie, a kolejne wersje projektu są coraz lepsze.
Podobne podejście sprawdza się także w biznesie czy inwestowaniu – lepiej zacząć od małej skali, zdobywać doświadczenie i stopniowo udoskonalać swoje działania, niż czekać na nierealną perfekcję.