Bydgoszcz. Nie odebrał pizzy za ponad trzysta złotych. Interweniowała policjaŹródło zdj. gł.: Pizzeria Jolanta Do zdarzenia doszło 16 lipca na jednym z bydgoskich osiedli. Dostawca pizzy zawiózł zamówienie pod wskazany adres. Zamówienie opiewało na 333 złote. Mężczyzna, który je złożył, stwierdził, że jednak go nie odbierze.
Pan Jacek pojechał na miejsce, by skonfrontować się z klientem.
Skończyło się awanturą
Do właściciela pizzerii wyszła żona oraz agresywny mąż. Pan Jacek nagrywał ich zachowanie. Mężczyzna z każdą minutą stawał się coraz bardziej impulsywny.
Na pewno za 400 złotych mój mąż pizzy nie weźmie. No, proszę cię - mówi kobieta.
Zamówił za 333 złote pizzę - odpowiada jej na to pan Jacek.
Kobieta stwierdza, że jej mąż nie zamawiał pizzy, tylko się zapytał.
Wówczas, co widać na nagraniu, do rozmowy włącza się klient.
Na miejscu interweniowała policja, a właściciel pizzerii wrzucił nagranie na Facebooka.
Policjanci przyjęli w tej sprawie dwa zawiadomienia. Od właścicieli pizzerii dotyczące gróźb karalnych, a od agresywnego mężczyzny i jego żony dotyczące opublikowania wizerunku osób. - W tym sprawach będzie prowadzone postępowanie prokuratorskie - informuje nadkomisarz Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Problem innych miast
Jak mówi w rozmowie z tvn24.pl pan Jacek, po policyjnej interwencji, mężczyzna zadzwonił na numer jego dostawcy i powiedział, że go "zaje***", bo wie, gdzie mieszka.
Po publikacji filmu w mediach społecznościowych, do pana Jacka zaczęli zgłaszać się pracownicy gastronomii z innych miast - Koronowa, Grudziądza czy Bydgoszczy - którzy mieli podobne doświadczenie z tym mężczyzną.
Jak dodaje, zależy mu tylko na bezpieczeństwie swoim i pracowników.
Pożar strawił restaurację i pizzerię. Jest akt oskarżenia
Najstarsza pizzeria w Polsce kończy 50 lat