RAK
    Czworaczki przyszły na świat w Łodzi. Wśród nich bliźniaki jednojajowe i "księżniczka”

    Czworaczki przyszły na świat w Łodzi. Wśród nich bliźniaki jednojajowe i "księżniczka”

    838 odsłon
    Czworaczki przyszły na świat w Łodzi. Wśród nich bliźniaki jednojajowe i "księżniczka”

    W Łodzi na świat przyszły czworaczki

    Dla rodziców, którzy na co dzień mieszkają w gminie Łambinowice (Opolskie), wiadomość o ciąży mnogiej była ogromnym zaskoczeniem. Jak wspomina mama dzieci, pani Magda, początkowo lekarze informowali o jednym dziecku, później o trojaczkach, a dopiero podczas badań prenatalnych okazało się, że pod sercem nosi czworo maluchów. Mają już jedno dziecko, a teraz z dnia na dzień stali się rodziną wielodzietną.

    Na pierwszym USG dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży. Po dwóch tygodniach usłyszeliśmy, że są trojaczki i to już był dla nas ogromny szok. Dopiero na badaniach prenatalnych lekarz znalazł czwarte dziecko. Najpierw było przerażenie, jak to wszystko ogarnąć, a później najważniejsze było już tylko to, żeby dzieci urodziły się zdrowe – mówi RMF FM pani Magda. Ponad sześć i pół kilograma dzieci w brzuchu mamy

    Szef Kliniki Perinatologii, Położnictwa i Ginekologii Centrum Zdrowia Matki Polki prof. Mariusz Grzesiak podkreśla, że ciąża czworacza jest ogromnym wyzwaniem dla organizmu kobiety.

    Łączna masa dzieci w chwili porodu wynosiła aż 6720 gramów. Na świat przyszła dziewczynka i trzech chłopców . Ważyli odpowiednio około 1700, 1600, 1520 i 1900 gramów i wymagały niewielkiego wsparcia w oddychaniu.

    Proszę sobie wyobrazić, że łączna masa tych dzieci, które były w macicy u mamy, wynosiła 6720 gramów. Mówimy o wcześniakach, ale trzeba też pamiętać, jak wielkim obciążeniem była taka ciąża dla organizmu matki – zaznacza profesor. Dzieci urodziły się kilkanaście godzin wcześniej, niż planowali lekarze. Przez pierwsze dni wymagały niewielkiego wsparcia oddechowego i przebywały na oddziale intensywnej terapii noworodka.

    „Mama początkowo była troszeczkę przytłoczona”

    Dziś cała czwórka jest już na oddziale opieki pośredniej. Nie potrzebuje inkubatorów, waży ponad dwa kilogramy i uczy się samodzielnego jedzenia.

    Maluchy są w bardzo dobrym stanie. Świetnie przybierają na wadze, robią coraz większe postępy w karmieniu smoczkiem i przygotowują się do wypisu do domu – mówi lek. Tomasz Talar z Kliniki Neonatologii Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka. Mama niemal cały czas spędza przy dzieciach, starając się podzielić swoją uwagę między czworo noworodków.

    Mama początkowo była troszeczkę przytłoczona i zastanawiała się, jak to wszystko ogarnąć. Ale w tej chwili rodzice dochodzą do siebie i oswajają się z myślą, jak to rozegrać logistycznie - mówią RMF FM lekarze Tomasz Talar i Agnieszka Augustyniak.

    „Księżniczka wiedzie prym”

    Lekarze zapowiadają jednak, że dzieci nie opuszczą szpitala jednocześnie. Będziemy rodzicom dawkować szczęście. Nie wypiszemy całej czwórki naraz, żeby mieli szansę stopniowo oswoić się z nową rzeczywistością i zorganizować życie z czwórką maluchów – tłumaczą neonatolodzy.

    Jak dodają, każde z dzieci ma już własny charakter. Księżniczka, jak przystało na królową, urodziła się pierwsza i wiedzie prym. Domaga się wszystkiego jako pierwsza. Myślę, że będzie miała duże wsparcie ze strony braci – mówi z uśmiechem lek. Agnieszka Augustyniak.

    Szczególną uwagę personelu zwraca para bliźniaków jednojajowych. Na razie chłopcy są w osobnych łóżeczkach. Sama jestem ciekawa, czy z czasem będzie między nimi widać wyjątkową więź – przyznaje lekarka.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era