
Do tragicznego w skutkach zajścia doszło na początku lipca. 42-letni instruktor w szkole Flying Parrot wyleciał z 22-letnią uczennicą z lotniska nieopodal Cordoby w środkowej Argentynie .
Argentyna. Pilot zostawił kursantkę i wyskoczył z samolotu
Jak opisuje stacja CNN, gdy Cessna-150 znalazła się w powietrzu na wysokości 250 metrów nieopodal Toledo, Leandro Bartezzo zwrócił się do kursantki w dość nieoczywisty sposób.
Według relacji 22-latki mężczyzna - mimo prędkości maszyny oraz znacznej wysokości - otworzył właz a następnie wyskoczył z samolotu.
Ciało 42-letniego pilota znaleziono 20 minut później w polu, na które służby naprowadziła kursantka. Ta - mimo początkowego szoku - sprowadziła maszynę na ziemię.
Argentyna. Dramat na pokładzie samolotu
Jak wskazuje dyrektor szkoły lotniczej, w której pracował 42-latek, nic nie wskazywało na jego zamiary. Bertazzo tego samego dnia miał lecieć z jeszcze innym kursantem.
Wspominając zmarłego Leandro Bertazzo zaznaczył, że była to "piękna osoba o pięknym uśmiechu" - Jesteśmy zaskoczeni , że to się stało - podkreślił właściciel szkoły lotniczej.
Horror w powietrzu. Śledczy badają sprawę
Sprawą śmierci 42-latka zajmuje się obecnie prokuratura, która bada wszelkie okoliczności. Śledczy analizują również, czy w zdarzeniu mogły odegrać rolę ewentualne problemy techniczne związane z drzwiami Cessny-150.
Jak donosi "Daily Mail", tydzień przed śmiercią Leandro udał się na konsultację w szpitalu psychiatrycznym. 42-latek był samotny, nie miał dzieci i mieszkał z rodzicami.
Jak wyznał jego ojciec, mężczyzna w ostatnim czasie przechodził "trudny czas".
Źródło: CNN