Paweł Miszta, handlujący od lat samochodami używanymi, przyznał w "Biznes Klasie", że sprzedaje ok. 300 aut rocznie, co generuje około 30 milionów zł obrotu. Zapytany o powodzenie w biznesie przyznał, że trzyma się zasadniczo jednej kluczowej zasady.
Paweł Miszta, właściciel komisu, dał się poznać widowni jako gwiazda programu TVN Turbo "Wojny Samochodowe". W ubiegłym roku wystąpił w programie "Biznes Klasa ", gdzie opowiadał o kulisach pracy sprzedawców samochodowych i trendach, jakie obserwuje na rynku.
Sprzedaje auta używane. Dyskwalifikuje jeden kierunek
Średnia cena auta , które sprzedaje, wynosi ok. 100 tys. zł, ale zarobek bywa różny. - Czasami ktoś zostawi samochód w rozliczeniu za tysiąc zł, a sprzedamy go za trzy. I odwrotnie - sprzedamy auto za 200 tysięcy, a zostaną 2 tysiące - opowiadał handlowiec.
Sprzedaje 300 aut rocznie. Unika rynku niemieckiego
Wytłumaczył, dlaczego stawia na samochody poleasingowe. - Zmniejszyliśmy liczbę reklamacji. W zeszłym roku tylko trzy auta z 300 miały problem. To 1 procent- dodaje. Miszta podkreślił też, że po latach złych doświadczeń trzyma się jednej fundamentalnej zasady - nie sprowadza samochodów z Niemiec .
W Niemczech co tydzień łapaliśmy (właścicieli aut -red.) na "skrojonym" przebiegu. 100-200 tysięcy (zaniżonego przebiegu). Sprawdzanie historii kosztowało mnie dużo pracy. Rekordzista miał chyba z 400 tys. "przekręcone" na liczniku - powiedział w Biznes Klasie Paweł Miszta.
Przywołał też przykład, który na trwałe utwierdził w tej decyzji: - Samochód wyglądał świetnie, ale dane mówiły co innego. I dlatego przestałem kupować w Niemczech. To największy rynek samochodowy w Europie, a nie ma systemu, który by to kontrolował. W mojej ocenie to ciche przyzwolenie na pozbycie się złomu z Niemiec - ocenił.
Miszta przyznał, że rynek potrafi zaskakiwać, także przy autach spalinowych. W rozmowie pojawił się wątek presji cenowej i kosztów po stronie sprzedawcy. - Widzi, że kupiłem za 60 (tysięcy złotych - red.), sprzedaję za 70. Ale nie widzi, że musiałem zapłacić za transport, naprawy, polerowanie. Często zostaje mi z tego 1000 zł - stwierdził.
Źródło: Biznes Klasa.
Dziennikarz i wydawca money.pl od listopada 2024 roku. Wcześniej redaktor wiadomości serwisu radiozet.pl. Zaczynał od mediów akademickich i prasy lokalnej. Politolog z wykształcenia, dziennikarz z pasji, w meandrach świata ekonomii z wyboru. Szczególnie bliskie są mi sprawy społeczne.