
Funkcjonariusze kolonii karnej w Niżnym Nowogrodzie udaremnili absolutnie nietypowy próbę przemytu. Zanim zwierzak zdążył przemknąć przez ogrodzenie, strażnicy dostrzegli podejrzanego kota spacerującego wzdłuż muru.
Okazało się, że „puszysty przestępca” miał na sobie specjalnie zmodyfikowaną obrożę, w której ukryto zielony susz oraz biały proszek. Służbowy pies i późniejsze badania potwierdziły, że zwierzak robił za żywego kuriera z niedozwolonymi substancjami. Na szczęście kocia sprawiedliwość okazała się łaskawa – funkcjonariusze zdjęli obrożę, upewnili się, że czworonogowi nic nie dolega, i wypuściliśmy go na wolność bez stawiania zarzutów. Tajny agent spalił swoją pierwszą misję, ale za to zachował wszystkie dziewięć żyć!