![Putinowi spada, kolejki po benzynę rosną. Władza w Rosji zapewnia, że się stara [GOWORIT MOSKWA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.oko.press%2Fcdn-cgi%2Fimage%2Ftrim%3D96%3B0%3B102%3B0%2Cwidth%3D1200%2Cquality%3D75%2Fhttps%3A%2F%2Fcdn.oko.press%2F2026%2F07%2FWiesti-16-czerwca-26.jpg&w=1920&q=75)
0:00
Zaufanie do Władimira Putina spada już znacząco, a propaganda Kremla stara się oswajać i normalizować kolejne etapy kryzysu, w który pogrąża Rosję wojna Putina. A sama wojna wkracza w nowy etap.
Agnieszka Jędrzejczyk
Oficjalnie — jak już pisaliśmy — Rosja jest od lipca na wojnie z całym Zachodem. Nie tylko z Ukrainą. A na tej wojnie założenie Putina, że zasoby Ukrainy do obrony wyczerpią się pierwsze, nie jest już oczywiste. Zasoby Rosji zaczynają się wyczerpywać coraz szybciej, a za dwa miesiące są „wybory” do parlamentu, co lekko ogranicza możliwości władzy. Niepokój i niepewność objawiają się w propagandzie.
Mamy wreszcie w rosyjskiej telewizji
obrazki z kolejek paliwo — ale takie, by zacytować „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa: „nie przesadne, najwyżej sto pięćdziesiąt osób”.
i wywiady ze szczęśliwcami, którym udało się w Rosji zatankować (mówią, że „wcale nie było tak źle”).
Są reportaże z okupowanego Krymu, gdzie nie tylko nie ma paliwa, nie ma też prądu i wody. Ludzie ładują więc urządzenia przy publicznych generatorach, a władze rozwożą wodę butelkowaną.
Są też opowieści z całej Rosji o różnych sposobach radzenia sobie z niedoborami. Problem polega na tym, że są to sposoby wymyślane wyłącznie przez władze – nie ma w Rosji społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego wydolność systemu w kryzysie jest mniejsza.