
Ekspert BBC Verify ds. danych satelitarnych, Paul Brown, potwierdził autentyczność zdjęcia satelitarnego firmy Airbus, na którym widać wielokilometrową kolejkę samochodów do stacji „Rosnieft” w miejscowości Atamanowka pod Czytą (Kraj Zabajkalski). Według analizy, długość kolejki wynosiła około 4,5 kilometra, a liczba pojazdów mogła sięgać nawet 800.
Problemy z dostępnością paliwa nie ograniczają się do Syberii. BBC Verify potwierdziła autentyczność nagrań z długimi kolejkami do stacji benzynowych już w 13 regionach Rosji, w tym w Moskwie i obwodzie moskiewskim. W niektórych miejscach do pilnowania porządku na stacjach zaangażowano policję, kozackie oddziały oraz weteranów wojny w Ukrainie... W części regionów benzyna wydawana jest w pierwszej kolejności urzędnikom i pracownikom państwowym.
Według relacji mieszkańców i kierowców, ceny benzyny w wielu regionach Rosji wzrosły nawet o 30–40 proc. w ciągu kilku tygodni.
Według Reutersa, produkcja benzyny w Rosji spadła o 25 proc. – do 85 tys. ton dziennie, podczas gdy letnie zapotrzebowanie wynosi około 110 tys. ton. Niektóre ośrodki analityczne oceniają spadek na jeszcze bardziej dramatyczny. Władze regionów, takich jak Zabajkalski Kraj, wprowadziły stan podwyższonej gotowości. Największe koncerny paliwowe, jak „Gazprom Nieft” i „Łukoil”, ograniczają sprzedaż benzyny w Moskwie i okolicach.
Opowieść zwykłego Rosjanina
Dziennikarze kooperatywu „Bereg” rozmawiali z mieszkańcem Petersburga, który na paliwo w Czycie czekał aż 39 godzin.
„Przyjechałem w środku nocy, a przede mną stało już kilkaset samochodów. Ludzie spali w autach, przynosili jedzenie, niektórzy nawet rozstawiali namioty” – relacjonuje. W kolejce panowała atmosfera niepewności i zmęczenia, a wielu kierowców obawiało się, że paliwa i tak zabraknie.
Według relacji, na miejscu nie było żadnych oficjalnych informacji o dostawach paliwa ani przewidywanym czasie oczekiwania. „Nikt nic nie wiedział. Plotki rozchodziły się błyskawicznie – raz mówiono, że zaraz przyjedzie cysterna, innym razem, że paliwa już nie będzie przez kilka dni” – mówił kierowca nazywany „Władem”.
Długie kolejki i brak paliwa paraliżują codzienne życie. Wielu mieszkańców nie może dojechać do pracy, szkoły czy lekarza. „Niektórzy rezygnują z jazdy samochodem, inni próbują kupować paliwo na czarnym rynku, gdzie ceny są nawet dwukrotnie wyższe” – dodaje rozmówca.
Paliwo lotnicze z Japonii, benzyna z Indii
W obliczu narastającego kryzysu paliwowego rosyjski rząd wydał polecenie koncernom naftowym, by natychmiast zwiększyły dostawy paliwa do regionów.
W komunikacie rządowym podkreślono, że celem jest „jak najszybsze zaspokojenie wewnętrznego popytu na paliwo”. Władze zapowiedziały także monitorowanie realizacji dostaw i gotowość do wprowadzenia kolejnych środków, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie.
Decyzja rządu spotkała się z ostrożnym optymizmem wśród mieszkańców i przedsiębiorców, jednak wielu ekspertów podkreśla, że zwiększenie dostaw może nie wystarczyć do szybkiego rozwiązania problemu. Przyczyną kryzysu pozostają bowiem ograniczenia produkcyjne wynikające z ataków na rafinerie oraz zakłócenia logistyczne.
Także rosyjskie linie lotnicze i lotniska od kilku tygodni borykają się z poważnymi problemami z zaopatrzeniem w paliwo lotnicze. W niektórych regionach dochodziło już do opóźnień i odwołań lotów z powodu braku nafty lotniczej.
Jak poinformowały rosyjskie władze 3 lipca, podjęto decyzję o rozpoczęciu importu paliwa lotniczego z Japonii . To pierwszy przypadek od lat, gdy Rosja decyduje się na zakup tego typu paliwa za granicą na taką skalę. Wczoraj Moskwa ogłosiła natomiast import benzyny z Indii, którym - przypomnijmy - Rosjanie sprzedają ropę po znacznie zaniżonych cenach.
Główna przyczyna kryzysu
Główną przyczyną kryzysu są masowe ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie.
Od marca 2026 roku, według analityka Energy Intelligence, Liama Peacha, takie ataki miały miejsce co najmniej 50 razy. Niektóre zakłady, jak rafineria w Tuapse, były celem nawet siedmiokrotnie.
W efekcie, według szacunków Energy Intelligence, przerób ropy w Rosji spadł do najniższego poziomu od 21 lat – poniżej 4 mln baryłek dziennie, a około 30 proc. mocy produkcyjnych pozostaje niewykorzystanych.