Za PiS to był "reżim". Prokuratura stawiała zarzuty Grodzkiemu, ale do domu nikt mu nie wchodził. Dziś Ziobro nie ma żadnych zarzutów, a włamują się do domu. Do tego prezes NBP przed TS, rolnicy gazowani, spółeczki obsadzone. Jeśli wtedy był reżim, to co jest dzisiaj?