RAK
    Jak rysowałem karykatury na pikniku TVP przy Woronicza 17

    Jak rysowałem karykatury na pikniku TVP przy Woronicza 17

    1289 odsłon
    Jak rysowałem karykatury na pikniku TVP przy Woronicza 17

    Do gmachu TVP przychodziłem nie raz, na nagrania różnych programów. Tym razem miałem rysować karykatury gości pikniku Telewizji Polskiej. Jak było? Karykaturzysta na pikniku Telewizji Polskiej Nie prowadzę oficjalnego spisu, kiedy i w jakich programach Telewizji Polskiej występowałem. Było tego trochę, przy różnych okazjach, a zaczynałem tu być zapraszany jeszcze zanim przeprowadziłem się z Lublina do Warszawy. Tym razem dostałem trochę inną propozycję. Jako karykaturzysta eventowy miałem rysować na otwartym pikniku dla widzów, odbywającym się na zagrodzonym terenie parkingu starego budynku TVP , przy słynnym adresie: Woronicza 17 (a od kiedy Polak został papieżem: przy Jana Pawła Woronicza 17). Podejrzewam, że w sieci nie ma informacji o pikniku zorganizowanym w 2008 roku, bo to było dawno. A co pozostało w mojej pamięci, oprócz kilku zdjęć, jakie wtedy zrobiłem i po latach znalazłem na dysku? Zanim na Woronicza 17 były karykatury na pikniku TVP, stał już banner Karykatury.com Dmuchańce, szczudlarze i tłumy widzów Wzdłuż budynku, tu gdzie zawsze stały samochody, rozstawiono rząd białych namiotów. W każdym było coś, co nawiązywało do znanego widzom, cyklicznego programu TVP. Moje stanowisko było w namiocie jednego z programów dla młodzieży i było widoczne, gdyż obok stał mój ówczesny banner zachęcający do skorzystania z atrakcji, jakiego co jakiś czas używałem na eventach. Były też dmuchańce dla dzieci, chodzili szczudlarze (o tym przypomniały mi archiwalne zdjęcia), choć generalnie – jak zwykle, po prostu rysowałem. A jak rysuję, świat wokół mnie nie istnieje. Liczy się tu i teraz. Zabrakło kartoników. I co dalej? Mój udział w wydarzeniu był zaplanowany na kilka godzin. Sześć, może osiem. Jak zwykle, początkowo było niedużo osób, jednak z każdą godziną tłum gęstniał. Na event przybyły tysiące Warszawiaków. Był tłok, głowa przy głowie, często rodziny z dziećmi. Prawdopodobnie na antenie podawano na bieżąco informacje i zachęcano widzów do przybycia. Wziąłem wystarczającą ilość kartoników na których powstawały karykatury, lecz liczba osób czekających na karykaturę, była (napiszę skromnie) co najmniej duża. To dopinguje do jeszcze szybszego rysowania . W którymś momencie wiedziałem, że kartoników zabraknie. Zrobiłem krótką przerwę i kogoś z sąsiedniego namiotu poprosiłem o zwyczajne kartki A4. Dali wszystko, co mieli, jednak i one szybko się wyczerpywały. Chętni na karykaturę Sadurskiego nadal byli. Pierwsze minuty pikniku TVP na parkingu przy ul. Woronicza 17, zanim zjawiły się tłumy. Szczudlarze, dmuchańce, w głębi scena Karykatura od pana z telewizji Jakiś starszy pan stojący w kolejce spytał, czy rysuję też w programach TVP i zgodnie z prawdą, potwierdziłem. To jeszcze bardziej rozochociło tłumek, bo co innego karykatura od karykaturzysty, a co innego od karykaturzysty z TVP. Na dworze było już szaro, gdy skończyły się dodatkowe kartki. Wtedy tłumek się przerzedził, ale nie wszystkich to zniechęciło. Kilka osób przyszło ze swoją małą kartką, z czymkolwiek, aby też dostać karykaturę od pana z telewizji albo chociaż autograf. To był wyczerpujący dzień. Karykatury na pikniku TVP: (c) Szczepan Sadurski / Sadurski.com

    Czytaj cały artykuł u źródła — Sadurski.com

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era