
PAP/EPA/RUSSIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE /HANDOUT HANDOUT W rozmowie z ukraińskim portalem Glawkom Władisław Inoziemcew ocenił, że pogarszająca się sytuacja gospodarcza Rosji nie wystarczy , by zmusić Władimira Putina do zakończenia wojny w Ukrainie.
Ekonomista przypomniał, że w latach 2014-2019 , po spadku cen ropy naftowej, poziom życia Rosjan obniżył się o około 10 pro c., a kurs rubla osłabił się niemal dwukrotnie. Mimo to nie doszło do masowych protestów.
Wojna w Ukrainie. Ekspert: Tylko protesty mogą zatrzymać Putina
Zdaniem Inoziemcewa państwowy sektor rosyjskiej gospodarki pozostaje wystarczająco stabilny , by nadal finansować działania wojenne, mimo pogarszającej się sytuacji technologicznej i innych problemów strukturalnych.
Najbardziej skutki obecnej sytuacji w Rosji odczuwają małe firmy i sektor prywatny, które borykają się z przerwami w dostępie do internetu oraz niedoborami paliwa . Według ekonomisty nie wystarczy to jednak do zmiany polityki Kremla .
Jak dodał, nie wierzy, by sam wzrost inflacji czy zadłużenia państwa skłonił Władimira Putina do zmiany decyzji.
Rosyjska gospodarka pod presją wojny z Ukrainą
Analitycy amerykańskiego ośrodka CSIS oceniali wcześniej, że koszty utrzymania rosyjskiej gospodarki wojennej systematycznie rosną, a presja ekonomiczna na Kreml będzie się stale zwiększać.
Według ekspertów zwykli Rosjanie coraz mocniej odczuwają pogarszającą się sytuację gospodarczą , dlatego potrzebna jest dalsza presja ekonomiczna, która jeszcze bardziej osłabi możliwości finansowania wojny.
O narastających problemach rosyjskiej gospodarki mówił również prezes państwowego Sbierbanku Gierman Grief. Podkreślił on, że przedłużający się konflikt wywiera coraz większą presję na gospodarkę Rosji.