
W przestrzeni publicznej oraz w mediach społecznościowych regularnie pojawiają się doniesienia dotyczące rzekomych ograniczeń, jakie Unia Europejska ma nałożyć na codzienne nawyki konsumentów. Część sceny politycznej alarmuje o nadchodzącym zakazie sprzedaży jednorazowych saszetek z ketchupem w restauracjach czy likwidacji popularnych zgrzewek z napojami - czytamy na portalu spidersweb.pl
Wprowadzane obostrzenia nie stanowią jednak nagłego zwrotu, lecz są elementem długofalowej polityki klimatycznej. Kluczowym dokumentem regulującym te kwestie jest unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych.
Przepisy te kładą nacisk na ograniczenie produkcji odpadów z tworzyw sztucznych, eliminację szkodliwych substancji z opakowań mających bezpośredni kontakt z żywnością oraz promowanie recyklingu. Jednym z kamieni milowych tej reformy jest zaplanowana na 1 stycznia 2030 roku likwidacja foliowych opakowań zbiorczych, potocznie nazywanych zgrzewkami .
Nowe prawo nie zakazuje sprzedaży napojów w opakowaniach zbiorczych. Restrykcje dotyczą materiału używanego do ich łączenia – od 2030 roku producenci nie będą mogli stosować w tym celu klasycznej folii termokurczliwej. Zmiana ta wymusza na rynku wdrożenie alternatywnych i bardziej ekologicznych rozwiązań logistycznych .
Przenoszenie sześciu butelek wody czy napoju nie będzie wymagało stosowania torby papierowej. Na rynku od lat funkcjonują sprawdzone technologie, które z powodzeniem zastępują plastikową folię: specjalnie zaprojektowane nakładki z grubej tektury, które stabilizują szyjki butelek i są wyposażone w zintegrowany uchwyt do przenoszenia ciężkich pakietów lub tekturowe pudła i karnistry.
Alternatywne formy mają nie wpływać negatywnie na komfort zakupowy. Jednak czy tak stanie się w Polsce? Z perspektywy makroekonomicznej unijna dyrektywa ma przynieść znaczną redukcję plastiku w obiegu zamkniętym, przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowych standardów logistycznych.
oprac. WM