Prezydent USA Donald Trump oznajmił, że Iran poprosił o spotkanie, do którego ma dojść we wtorek w stolicy Kataru. Amerykański przywódca ogłosił powrót do stołu negocjacyjnego po serii zbrojnych incydentów w cieśninie Ormuz. Irańskie władze zaprzeczają jednak doniesieniom o bezpośrednich rozmowach z Waszyngtonem.
Najważniejsze informacje:
Donald Trump ogłosił, że na prośbę Teheranu we wtorek w stolicy Kataru dojdzie do spotkania przedstawicieli USA i Iranu.
Z kolei wiceszef irańskiego MSZ zdementował te informacje, podkreślając, że trwają jedynie konsultacje przez mediatorów.
W ostatnich dniach doszło do wymiany ciosów między państwami po uderzeniu w kontenerowiec przepływający przez cieśninę Ormuz.
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Rozmowy USA z Iranem w Katarze
Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował o planach dotyczących negocjacji na Bliskim Wschodzie. Donald Trump potwierdził wcześniejsze ustalenia portalu Axios, z których wynikało, że obie strony zdecydowały się wstrzymać ataki.
"Iran zwrócił się o spotkanie, odbędzie się jutro w Dosze" - oznajmił Trump we wpisie na platformie Truth Social.
Według doniesień mediów amerykańskiej delegacji technicznej ma przewodniczyć dyplomata Nick Stewart.
Kwestię spotkania w Katarze skomentowała w stacji Fox News rzeczniczka Białego Domu. Karoline Leavitt wyjaśniła, że szczegóły techniczne dotyczące cieśniny Ormuz zostaną poruszone na marginesie spotkań na wysokim szczeblu prowadzonych przez wysłanników Donalda Trumpa, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera. Ich głównym celem jest ostateczny układ pokojowy.
Będziemy kontynuować dyskusje w sprawie porozumienia, a na marginesie tych rozmów na wysokim szczeblu będą prowadzone rozmowy techniczne. Podtrzymujemy naszą część zawieszenia broni - powiedziała rzeczniczka.
Przemoc spotka się z przemocą. Pod przewodnictwem prezydenta Stany Zjednoczone Ameryki odpowiedziały na ataki na statki handlowe. I to będzie się nadal zdarzać, ale mamy nadzieję, że nie będą konieczne - dodała Leavitt.
MSZ Iranu dementuje doniesienia
Przekaz płynący ze Stanów Zjednoczonych spotkał się z chłodną reakcją Teheranu. Wiceszef MSZ Iranu Kazem Gharibabadi zaprzeczył informacjom o planowanych bezpośrednich rozmowach z USA.
Polityk przekazał, że rozmowy z Katarem, pełniącym funkcję mediatora, są kontynuowane, ale doniesienia o technicznym spotkaniu w Dosze nie odpowiadają prawdzie. Podkreślił, że pierwsza runda takich rozmów nastąpi dopiero po uzgodnieniu ich warunków, daty oraz miejsca.
Wymiana ciosów w cieśninie Ormuz
Amerykański portal Axios donosi, że wznowienie działań zbrojnych wynika z różnych interpretacji wstępnego porozumienia dotyczącego żeglugi w cieśninie Ormuz. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że we wstępnej fazie rozmów w Szwajcarii państwa uzgodniły stworzenie "gorącej linii" między swoimi armiami w celu uniknięcia eskalacji, jednak nie została ona jeszcze uruchomiona. Przedstawiciele USA przekonują przy tym, że obecna sytuacja uległa uspokojeniu.
N apięcie w regionie wzrosło w ubiegły czwartek, gdy strona irańska uderzyła w kontenerowiec poruszający się szlakiem wzdłuż wybrzeża Omanu. W odpowiedzi Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia z powietrza na cele zlokalizowane na terytorium Iranu. Wzajemny ostrzał trwał w kolejnych dniach, a w niedzielę Teheran skierował ataki na amerykańskie obiekty w Kuwejcie oraz Bahrajnie.
Prezydent Donald Trump w serii wpisów w mediach społecznościowych przekonywał, że pomimo wymiany ognia na Bliskim Wschodzie, światowe ceny ropy naftowej spadły do poziomu sprzed wybuchu wojny. Wskazał jednocześnie, że brak obniżek na stacjach benzynowych w kraju to wynik nadużyć ze strony ich właścicieli.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości