
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański pytany w piątek o ewentualny powrót programów osłonowych dot. cen paliw wskazał, że rząd analizuje sytuację na Bliskim Wschodzie oraz dostępność surowca na rynkach. Zwrócił jednak uwagę na wysoki deficyt budżetowy Polski.
Zauważył jednocześnie, że w tej chwili cena za baryłkę ropy wynosi ok. 80 dol., podczas gdy w czasie obowiązywania pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN) ropa kosztowała ponad 100 dol. za baryłkę.
Z końcem czerwca zakończył się rządowy program Ceny Paliwa Niżej. Wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa. Resort finansów informował, że koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł.
Przedstawiciele rządu wskazywali, że pakiet CPN był tymczasowy i jego wprowadzenie wynikało z gwałtownie rosnących cen ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem.
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział we wtorek, że w przypadku radykalnej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie rząd jest gotowy powrócić do działań osłonowych dla paliw, ale należy dążyć do rynkowo najniższych cen paliw. (PAP)
fos/ pad/