
Aplikacja Google Maps jest pośrednio odpowiedzialna za niebezpieczne zachowania kierowców jadących drogą S1. Chodzi o przypadki, kiedy kierowcy poruszają się pod prąd lub próbują zawracać w niedozwolonych miejscach. W ciągu niespełna roku od otwarcia drogi zanotowano aż cztery takie przypadki.
GDDKiA Katowice Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1, ze swoimi estakadami i dwoma dwunawowymi, nowoczesnymi tunelami, miało być wizytówką polskich dróg i jedną z najatrakcyjniejszych widokowo tras w kraju . Tymczasem w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy od oddania odcinka do użytku stało się areną skrajnie niebezpiecznych incydentów.
Służby drogowe odnotowały już cztery przypadki, w których kierowcy nagle zawracali i jechali pod prąd bezpośrednio przed wjazdami do tuneli. Śledztwo przeprowadzone przez GDDKiA pozwoliło ustalić prawdopodobne źródło tych zachowań. Okazuje się, że winna może być popularna aplikacja nawigacyjna .
Jechali pod prąd na S1. Winna aplikacja Google Maps
Po serii doniesień medialnych i analizie nagrań z monitoringu zweryfikowano algorytmy jednej z najpopularniejszych aplikacji dla kierowców - Google Maps . Okazało się, że jeśli kierowca podróżujący od strony Bielska-Białej wykaże się nieuwagą i przegapi kluczowy zjazd na węźle w Węgierskiej Górce lub Przybędzy, system nawigacyjny zaczyna generować błędne i niebezpieczne instrukcje .
Aplikacja - zamiast poprowadzić pojazd do najbliższego bezpiecznego zjazdu - wprost sugeruje wykonanie manewru zawracania bezpośrednio na pasie drogi ekspresowej S1 . Co gorsza, jeśli kierujący zignoruje tę pierwszą, nielegalną komendę i pojedzie dalej w stronę pasma górskiego, nawigacja nie koryguje błędu w sposób bezpieczny.
Tuż przed kolejnym węzłem w rejonie Milówki, dokładnie w miejscu, gdzie droga zaczyna zagłębiać się w tunele, system ponownie wyświetla komunikat nakazujący natychmiastowe zawrócenie . Właśnie w tym punkcie zdezorientowani i bezkrytycznie ufający technologii kierowcy gwałtownie hamują i obracają pojazdy pod prąd, stwarzając śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Groźne manewry na S1. Błąd Google Maps nie jest usprawiedliwieniem
Policja oraz eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają to z całą stanowczością - żadne, nawet najbardziej precyzyjne czy natarczywe wskazanie nawigacji GPS nie zdejmuje z kierowcy obowiązku myślenia i przestrzegania prawa.
Nawigacja jest jedynie sugestią. Producent oprogramowania nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej ani cywilnej za decyzje podjęte przez człowieka za kółkiem.