
Donald Trump stwierdził, że Amerykanie "zostaną strażnikami" cieśniny Ormuz i przejmą nad nią kontrolę. Prezydent USA dodał także, że "nie będą tego robić za darmo" i otrzymają za swoje działania wynagrodzenie od społeczności międzynarodowej. W ostatnim czasie doszło do ostrzałów pomiędzy USA a Iranem.
PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI Donald Trump powtózył w poniedziałek, że irańskie wojsko zostało pokonane, a negocjacje z Iranem nie mają sensu z e względu na łamanie postanowień przez Teheran.
Trump chce kontroli nad cieśniną. "Dostaniemy duże pieniądze"
Trump twierdził, że Stany Zjednoczone strzegły Ormuzu przez 50 lat i "nigdy nie dostały za to zapłaty ". Zaznaczył, że nie chce dużej kwoty, lecz "po prostu zwrot kosztów za to wszystko, co zrobiliśmy, narażając naszych ludzi na niebezpieczeństwo".
Iran i USA wydawały w ciągu weekendu sprzeczne komunikaty co do możliwości przechodzenia przez Ormuz. Dowództwo Centralne USA stwierdziło w oświadczeniu, że "cieśnina Ormuz stanowi kluczowy korytarz morski , nad którym Iran nie sprawuje kontroli". Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zapowiedział, że cieśnina jest zamknięta z powodu " niedawnych nielegalnych działań sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w regionie". Zezwolenia będą wydawane "jak tylko przywrócona zostanie stabilność i spokój".
Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie. Ataki USA i Iranu
W nocy amerykańska armia zbombardowała dziesiątki celów wojskowych w Iranie. W oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) wyjaśniło, że uderzyło w " dziesiątki celów w wielu lokalizacjach przy użyciu precyzyjnej amunicji, aby ograniczyć zdolność Iranu do kontynuowania ataków na zagraniczne statki przepływające przez cieśninę Ormuz". Dowództwo zaznaczyło, że realizuje rozkazy prezydenta, by " pociągnąć siły irańskie do odpowiedzialności".
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) w ramach odwetu przeprowadziła co najmniej trzy fale ostrzałów w regionie. W wyniku ataku dronami i rakietami w bazie lotniczej księcia Hasana w Jordanii wybuchły pożary magazynów paliwa i amunicji. Siły zbrojne Iranu zaatakowały także bazę lotniczą Szejk Isa w Bahrajnie , uderzając w warsztaty konserwacji helikopterów, hangar dla samolotów P-8 oraz amerykańskie centrum dowodzenia i kontroli dronów. Irańczycy zapowiedzieli kontynuację działań.
W wyniku trzeciej fazy wymierzonej w obiekty w Kuwejcie, jak oświadczyła IRGC, "całkowicie zniszczono" z biorniki paliwa i systemy obrony powietrznej Patriot w bazie lotniczej Ali al-Salem, a także strategiczny system radarowy FPS w bazie lotniczej Ahmed al-Dżabir.