Zabytkowy wóz strażacki OSP Cieszyn-Mnisztwo miał awarięŹródło wideo: Zdjęcia córki uczestniczki zdarzeniaŹródło zdj. gł.: Zdjęcia córki uczestniczki zdarzenia W niedzielę 28 czerwca w Cieszynie stoczył się zabytkowy wóz strażacki Ochotniczej Straży Pożarnej Cieszyn-Mnisztwo. Sporej wielkości pojazd zjechał ze skarpy i przebił płot pobliskiej działki. Wóz miał przejechać kilkaset metrów.
Cieszyńska policja przekazała portalowi row.info.pl, że w wozie doszło do awarii układu hamulcowego w czasie zawracania na podjeździe remizy. Wtedy samochód zaczął się staczać. Zdjęcia ze zdarzenia pokazują, że było to niebezpieczne - nieopodal wozu stał rozłożony leżak, na którym miała odpoczywać kobieta.
Zabytkowy wóz OSP miał awarię układu hamulcowegoŹródło zdjęcia: Zdjęcia córki uczestniczki zdarzenia Na forach internetowych zaczęły krążyć informacje, że za kierownicą wozu miał siedzieć jeden z radnych i zarazem prezes OSP Paweł Czycharowski.
Radny był nietrzeźwy?
Policja zbadała trzeźwość strażaka, który kierował samochodem. Wyniki badania są niejednoznaczne. Jak przekazał "Dziennikowi Zachodniemu" podkom. Krzysztof Pawlik oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie, pierwsze badanie kierowcy wozu strażackiego pokazało 0,11 mg alkoholu w wydychanym powietrzu - czyli wskazywało na stan po użyciu alkoholu. Drugie badanie pokazało jednak, że zawartość alkoholu mieściła się w ustawowej normie i kierowca był trzeźwy (0,08 mg).
Policjant wskazał, że prowadził go 49-latek - co jest zgodne z aktualnym wiekiem radnego, który od 2021 roku jest prezesem jednostki.
Policja przygotuje wniosek o ukaranie, jednak decyzję w tej sprawie podejmie sąd. Jak podaje row.info.pl, kierowcy wozu strażackiego zatrzymano także prawo jazdy.
Od słów do rękoczynów. Prokurator kontra strażak
Radny: to ja kierowałem pojazdem
Niemal tydzień po zdarzeniu - 4 lipca - na facebookoowym profilu OSP Cieszyn-Mnisztwo pojawiło się oświadczenie podpisane przez prezesa jednostki Pawła Czycharowskiego. Radny napisał w nim jednoznacznie: "To ja kierowałem pojazdem". Wspomniał także, że do awarii układu hamulcowego doszło w trakcie przestawiania wozu. Zaznaczył, że sytuacja "nie powinna mieć miejsca" i nie będzie jej komentować do zakończenia postepowania przez policję.
"Nie zamierzam szukać usprawiedliwień ani umniejszać znaczenia tego zdarzenia. Uszanuję wynik prowadzonego postępowania i podporządkuję się jego rozstrzygnięciom. Przepraszam wszystkich mieszkańców, druhny i druhów OSP oraz osoby, które poczuły się tą sytuacją zawiedzione lub zaniepokojone. Zaufanie buduje się latami, a stracić je można bardzo szybko. Dołożę wszelkich starań, aby swoją dalszą postawą i pracą na rzecz lokalnej społeczności to zaufanie odbudować - czytamy."