Artykuł może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. By przejść dalej, wybierz odpowiedni przycisk.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Tyle razy mówiłaś mi, że jestem beznadziejny, do niczego, a ile razy powiedziałaś, że mnie kochasz? - 56-letni Maciej zadał to pytanie swojej matce.
Powiedziałam raz, i wystarczyło. To przecież było wiadome - usłyszał w słuchawce telefonu. Kilka dni później próbował się zabić.
Tak zwany kryzys suicydalny, czyli droga prowadząca do samobójstwa, to proces wieloletni, który często bierze swój początek w doświadczeniach z dzieciństwa.
Śmiertelne żniwo kryzysu męskości
Przed tygodniem w TVN24+ opublikowaliśmy dwa pierwsze odcinki audioserialu "Niepokochani". Dzisiaj publikujemy kolejny - historię Rafika.
Gdy miarą samooceny jest liczba zer na koncie. "Żadnego happy endu nie było"
"Niepokochani" wywołują emocje. Bo czy wolno nam otwarcie mówić o samobójstwach? Stoimy na stanowisku, że tak - szerzej napisaliśmy o tym w tekście "To wołanie musimy usłyszeć, żeby uratować życie".
W ostatnich dniach często słyszę pytanie: o czym jest audioserial "Niepokochani"? W zanadrzu mam odpowiedź, która wydaje się oczywista - o samobójstwach mężczyzn. Ale to odpowiedź niepełna.
Ten dramatyczny akt - zamach na własne życie - niemal zawsze jest wynikiem wielu różnych okoliczności, zdarzeń, doświadczeń i traum naszych bohaterów. Są nimi mężczyźni w kryzysie psychicznym. Bo to właśnie mężczyźni znacznie częściej niż kobiety tracą życie na skutek samobójstw. Według danych policji z lat 2020-2024, codziennie w Polsce w wyniku samobójstwa ginie 13 osób, z czego 11 to mężczyźni. Mężczyźni prawie pięć razy częściej niż kobiety odbierają sobie życie. To śmiertelne żniwo problemu, o którym mówi się coraz więcej, choć wciąż nie dość głośno i wyraźnie - kryzysu męskości.
Jeśli zatem "Niepokochani" to audioserial nie tylko o próbach samobójczych i samobójstwach mężczyzn, to o czym jeszcze?
O niemiłości
Jeden z naszych bohaterów, Maciej, był katowany w dzieciństwie zarówno przez ojca, jak i matkę.
Poznaję go, gdy ma 56 lat i przebywa w szpitalu psychiatrycznym (jak wszyscy nasi bohaterowie). Z początku twierdzi, że nie wie, dlaczego chciał rozstać się z życiem. W końcu, wciąż poszukując odpowiedzi, mówi:
"Tyle razy mówiłaś mi, że jestem beznadziejny". Co pchnęło 56-latka do próby samobójczej?
O pogardzie
W każdym z odcinków audioserialu, po opowieści jednego z bohaterów, następuje rozmowa z ekspertem - terapeutą, suicydologiem.
Pogarda, jakiej doświadczył Maciej w dzieciństwie, pozostała z nim na długie lata.
A trudno to przyjąć, jeśli się samemu sobą gardzi - wtrącam podczas rozmowy w studiu.
Oczywiście. I w drugą stronę… Jak kogoś kochać, jeśli nie ma się takiego doświadczenia? Jak przekazać coś, co jest abstrakcyjne? - pyta retorycznie Paweł Siłakowski.
Niekiedy ta "niemiłość" karmi się milczeniem. Takim totalnym, potwornym, wręcz zabójczym.
Gabriel trafił do szpitala wprost z gabinetu terapeuty. Jego problemem jest paraliżujący lęk przed kontaktami społecznymi. Na pytanie, o czym rozmawiał z matką w dzieciństwie, nie potrafi odpowiedzieć. Dlatego że z nią nie rozmawiał. Nigdy. O ojcu mówi: "nie znam tego człowieka", choć do jego śmierci mieszkali razem w małym mieszkaniu w bloku.
"Takie życie jak moje nie ma sensu"
O miłości, choć nieszczęśliwej
Inny bohater "Niepokochanych", Konrad, przeżył kryzys i był bliski samobójstwa po rozczarowaniu miłosnym. Dwudziestoparoletni mężczyzna to artystyczna dusza, kocha piękno, sztukę. Jest aktorem. Wspomina czas, kiedy był nastolatkiem:
A potem się zakochał. Szczęście jednak nie trwało długo. Przyszło wielkie rozczarowanie, żal, rozpacz.
To był lament, ryk, brak powietrza, biegłem i krzyczałem. Wbiegłem do domu, byłem sam. To już nie była myśl, że nie chcę żyć, tylko że chcę się zabić, że chcę, że muszę natychmiast to zrobić. Sam się tego przestraszyłem i zadzwoniłem na 112.
Opowieść Konrada to jest piękna historia o miłości - mówi w naszym studiu suicydolożka dr Halszka Witkowska, autorka szeregu książek o samobójstwach. - Po jej wysłuchaniu mam w pamięci piosenkę grupy Dżem "Samotność to taka straszna trwoga". Teraz nawet mam gęsią skórkę, jak sobie o tym przypominam... Nasz bohater opowiada o tym, jaką ogromną ludzką potrzebą jest miłość. "Kochałem go, bo mnie kochał". To jest takie piękne. Ale historia Konrada nie jest o złamanym sercu. Ona jest o potrzebie bliskości, miłości, akceptacji, o czymś najbardziej ludzkim.
Suicydolożka zwraca uwagę, że dla zakochanego Konrada, osoby wyjątkowo wrażliwej, świat mieni się wszystkimi barwami. - Rzeczywiście, "nigdy nie byłem tak szczęśliwy" - słyszymy w jego opowieści.
Gdy rozmawiałem w studiu z dr Halszką Witkowską, przypomniała mi się zupełnie inna rozmowa z innym współpacjentem szpitala psychiatrycznego. Powiedziałem mu, że samobójstwa dokonane na skutek rozczarowania miłosnego mogą wydawać się banalne. :
Kryzys psychiczny wśród mężczyzn. Jak im pomóc?
O strasznej trwodze
W ostatnim tygodniu nieraz zadawano mi pytanie, dlaczego nasz audioserial nosi tytuł "Niepokochani".
W rozmowie w studiu prof. Adam Czabański, prezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, przywołał słowa innego naukowca, prof. Brunona Hołysta, nestora polskiej suicydologii. Zapytany kiedyś przez dziennikarzy, dlaczego ludzie popełniają samobójstwa, miał odpowiedzieć: - Bo są niekochani. Brak miłości jest główną przyczyną samobójstw.
Jednak nie wszyscy bohaterowie "Niepokochanych" doświadczają odrzucenia. Wręcz przeciwnie, niektórzy z nich mają kochające rodziny, rodziców, żony lub partnerki, bliskich. A jednak nie powstrzymuje ich to przed dokonaniem zamachu na własne życie.
Na przykład w opowieści Rafika - hazardzisty ukrywającego swój nałóg - padają takie słowa, gdy opowiada o swojej relacji z żoną:
I jeszcze takie zdanie Rafika: - Czuję się potwornie samotny. Bo musisz wiedzieć, że prowadzenie takiego podwójnego życia, okłamywanie ukochanych osób, oznacza potworną samotność.
Gdy miarą samooceny jest liczba zer na koncie. "Żadnego happy endu nie było"
Prof. Adam Czabański pozwolił sobie doprecyzować twierdzenie prof. Brunona Hołysta: - Ludzie popełniają samobójstwa, bo mają poczucie, że są niekochani.
Każdy z naszych bohaterów jest inny. Ale każdy w którymś momencie swojego życia doświadczył braku miłości.
Doświadczenie to ma wiele twarzy. Czasem jest echem traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa. To także wyraz braku umiejętności przyjęcia miłości i troski ze strony bliskich, jaka jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczy po nią sięgnąć.
Tak czy inaczej - brak poczucia miłości jest w pełni subiektywnym odczuciem, które może się pojawić niezależnie od okoliczności.
Skutek zawsze jest podobny.
Nadchodzi ta straszna trwoga zwana samotnością.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie? Tu możesz zadzwonić.
Redagowała Aleksandra Przybylska