
Rewizja ETS będzie jak pudełko czekoladek. Będą smaczne, ale będzie kilka „robaczywek”. W dalszych negocjacjach będziemy te „robaczywki” wyrzucać – mówi RMF FM wysoki rangą polski dyplomata. Ostateczny projekt Komisja Europejska przedstawi 17 lipca. Dokument wciąż jest dopracowywany przez unijnych urzędników . Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, w najbliższych dniach trafi na najwyższy polityczny szczebel prac wewnątrz Komisji Europejskiej. To właśnie wtedy zapadną ostateczne decyzje dotyczące najbardziej wrażliwych elementów reformy , w tym szczegółowych warunków przyznawania darmowych uprawnień czy skali planowanych zmian.
Dlatego rozmówcy RMF FM w Warszawie studzą emocje i nie chcą jeszcze mówić o sukcesie , chociaż nieoficjalnie przyznają, że „sprawy idą w dobrym kierunku”.
Co Polska może zyskać?
Fundusz Modernizacyjny zostaje
Dobrą wiadomością dla Warszawy jest plan utrzymania Funduszu Modernizacyjnego po 2030 roku.
Cieszy utrzymanie Funduszu Modernizacyjnego – przyznaje wprost RMF FM rozmówca w Warszawie. Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiały się obawy, że fundusz zostanie ograniczony lub zastąpiony nowym instrumentem . Polska jest największym beneficjentem tego funduszu i właśnie z niego finansowane są inwestycje w transformację energetyczną , np. rozwój odnawialnych źródeł energii.
Utrzymanie Funduszu Modernizacyjnego było jednym z głównych postulatów Polski i jedenastu innych państw członkowskich. Korespondentka RMF FM w Brukseli informowała w zeszłym miesiącu o liście 12 krajów na czele z Polską, które zaapelowały do Komisji Europejskiej o utrzymanie i wzmocnienie tego instrumentu po 2030 roku.
Więcej uprawnień i wolniejsze tempo zmian
Kolejnym rozwiązaniem korzystnym z punktu widzenia Polski jest plan spowolnienia tempa ograniczania liczby uprawnień ETS . Komisja chce obniżyć tzw. liniowy współczynnik redukcji. Oznacza to, że liczba uprawnień będzie malała wolniej , więcej z nich pozostanie na rynku, a przedsiębiorstwa będą mogły emitować CO2 także w latach 40. Dla Polski może to oznaczać niższe ceny uprawnień.
Komisja planuje również zwiększyć liczbę darmowych uprawnień dla przemysłu . Z przecieków wynika, że w latach 2026-2030 przedsiębiorstwa inwestujące w dekarbonizację mogłyby otrzymać dodatkowe bezpłatne uprawnienia o wartości około 6 mld euro. Skorzystać mają przede wszystkim huty, cementownie oraz przemysł chemiczny i nawozowy.
Polska wygrała walkę o wskaźniki
Polski dyplomata pozytywnie ocenia także pojawiające się zapowiedzi przygotowania osobnego projektu prawnego dotyczącego wskaźników, na podstawie których wyliczane są te darmowe uprawnienia dla przemysłu.
Wygląda na to, że było się o co bić w sprawie wskaźników – komentuje w rozmowie z RMF FM. Chodzi o możliwość szybkiego korygowania tych wskaźników bez konieczności otwierania całej reformy ETS oraz stosowanie korzystnych zmian z mocą wsteczną. To rozwiązanie Polska wywalczyła podczas niedawnych negocjacji.
Jak przyznaje rozmówca korespondentki RMF FM, wywalczono te ustalenia także dzięki masowemu protestowi polskiego przemysłu w Brukseli podczas konsultacji publicznych w tej sprawie. Firmy ostrzegały Brukselę przed bankructwami, ograniczaniem produkcji, przenoszeniem fabryk poza UE oraz wzrostem rachunków za ogrzewanie.
Nowe miliardy dla przemysłu
Komisja dopracowuje również nowy mechanizm wsparcia inwestycji przemysłowych – Investment Booster. Ma on pomóc energochłonnym przedsiębiorstwom finansować inwestycje ograniczające emisję CO2, np. wymianę pieców w hutach czy modernizację zakładów .
Miałby ruszyć już w 2027 roku i przez trzy lata dysponować pulą około 400 mln uprawnień ETS , których wartość szacowana jest na około 30 mld euro. Program ma działać na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” , ale jednocześnie ma gwarantować dostęp do środków dla państw o niższych dochodach, takich jak Polska.
Co jeszcze budzi wątpliwości?
„Robaczywki”
Choć kierunek zmian wydaje się korzystny dla Polski, Warszawa ma również zastrzeżenia i pytania .
Te przecieki pokazują, że rewizja ETS będzie jak pudełko czekoladek. Będą pyszne, ale będzie kilka „robaczywek”. Widać, że Komisja stara się znaleźć równowagę, a przy tak dużej reformie będzie to piekielnie trudne – mówi RMF FM wysoki rangą polski dyplomata. Największe wątpliwości dotyczą warunków przyznawania dodatkowych darmowych uprawnień.
Bezpłatne uprawnienia nie są nagrodą za inwestycje. To konieczny mechanizm, który pozwala utrzymać konkurencyjność europejskiego przemysłu wobec producentów spoza Unii Europejskiej – podkreśla rozmówca RMF FM. Innymi słowy - bezpłatne uprawnienia mają przede wszystkim chronić europejski przemysł przed konkurencją spoza UE, a nie być premią za realizację określonych projektów.
Kluczowe decyzje jeszcze nie zapadły
Wciąż nie wiadomo również, o ile Komisja spowolni tempo corocznego zmniejszania liczby uprawnień do emisji CO2. To jedna z kluczowych decyzji, bo od niej będzie zależało, ile uprawnień pozostanie na rynku , jak szybko będą rosły ich ceny i jakie koszty poniosą przedsiębiorstwa.
Nie są też znane szczegółowe zasady korzystania z nowych mechanizmów wsparcia . Komisja nie przedstawiła jeszcze kryteriów przyznawania dodatkowych darmowych uprawnień ani warunków, które firmy będą musiały spełnić, by je otrzymać . To właśnie te szczegóły – zdaniem Warszawy – mogą jeszcze przesądzić o tym, czy reforma rzeczywiście okaże się korzystna dla polskiego przemysłu.
Siedem państw chce zablokować złagodzenie ETS
Na kilka dni przed przedstawieniem reformy Komisja Europejska znalazła się pod silną presją części państw członkowskich. Dziennikarka RMF FM dotarła do wspólnego listu 7 krajów – Hiszpanii, Danii, Finlandii, Luksemburga, Holandii, Portugalii i Szwecji – w którym zażądały, by Bruksela nie osłabiała systemu ETS . List został wysłany we wtorek.
Sygnatariusze przekonują, że obecny ETS działa dobrze i „pozostaje podstawowym narzędziem transformacji energetycznej” , wobec czego powinien zostać wzmocniony, a nie osłabiony.
Silny i ambitny system ETS jest kluczowym motorem innowacji oraz transformacji w kierunku neutralnej klimatycznie, silnej i konkurencyjnej Unii Europejskiej – napisano w dokumencie. Dwie wizje ETS
To pokazuje zasadniczą różnicę podejścia do reformy ETS . Kraje, które podpisały się pod listem uważają, że to właśnie ambitny system ETS zmusza do innowacji i zwiększa konkurencyjność europejskiego przemysłu. Polska prezentuje odmienne stanowisko . Warszawa przekonuje, że reforma powinna przede wszystkim ograniczyć koszty ponoszone przez przemysł i energetykę , aby europejskie firmy mogły skuteczniej konkurować z producentami spoza UE.
Ten spór zapowiada bardzo trudne negocjacje . Z jednej strony Polska, Włochy, Czechy i część państw Europy Środkowo-Wschodniej domagają się większej elastyczności systemu oraz niższych kosztów dla przemysłu. Z drugiej, kraje Europy Zachodniej i Północnej chcą utrzymania, a nawet zaostrzenia obecnych zasad ETS.
Najtrudniejsza walka dopiero przed Polską
Po przedstawieniu projektu przez Komisję Europejską rozpoczną się negocjacje w Radzie UE i Parlamencie Europejskim . To właśnie wtedy okaże się, które z rozwiązań korzystnych dla Polski uda się utrzymać w ostatecznym kształcie reformy.