
„Od wieczora do godz. 6 w kierunku obwodu moskiewskiego wystrzelono ponad 430 dronów. Większość z nich została zneutralizowana przez siły obrony powietrznej dalekiego zasięgu. 36 wrogich dronów zostało zniszczonych, gdy zbliżały się do Moskwy” – napisał Sobianin w serwisach społecznościowych.
W poniedziałek mer Moskwy poinformował o przechwyceniu w ciągu doby 15 bezzałogowców zmierzających w stronę Moskwy.
Rosyjski urząd lotnictwa cywilnego (Rosawiacja) poinformował, że na moskiewskich lotniskach wprowadzono ograniczenia w ruchu samolotów.
Krajowe media nazwały nocny ostrzał jednym z największych ataków dronowych na Moskwę w ciągu ostatnich dwóch lat.
Amerykańska baza w Polsce coraz bliżej. Generał Piotrowski: decyzja możliwa w kilka miesięcy
Ukraina ostrzelała również graniczący z jej terytorium obwód biełgorodzki Rosji. P.o. gubernatora regionu Aleksandr Szuwajew poinformował, że „wielokrotne ataki” ukraińskich rakiet zabiły co najmniej jedną osobę i spowodowały pożar obiektu infrastruktury.
Także władze obwodu kałuskiego, położonego na południowy zachód od Moskwy, podały we wtorek na Telegramie, że wskutek nocnego ataku sześciu ukraińskich bezzałogowców wybuchł pożar w lokalnych zakładach przemysłowych. Nikt nie odniósł obrażeń.
Wtorkowe ataki na cele w Rosji nastąpiły dzień po wyjątkowo intensywnych rosyjskich bombardowaniach Ukrainy, w których zginęło co najmniej 28 osób, w tym 26 w Kijowie i okolicach, według władz. Zbiegły się one również z rozpoczęciem szczytu NATO w Ankarze we wtorek. Na tym szczycie europejscy sojusznicy Ukrainy zamierzają potwierdzić swoje poparcie dla Zełenskiego, który był gościem kolacji otwierającej szczyt, wydanej przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana – przekazała AFP.
Ukraina proponuje krajom NATO pakt dronowy. Ale nie wszystko wygląda idealnie...
Według źródeł dyplomatycznych europejskie państwa NATO zobowiążą się do udzielenia Ukrainie w sumie 140 mld euro pomocy wojskowej w latach 2026 i 2027. W ostatnich tygodniach Ukraina zintensyfikowała dalekosiężne ataki na Rosję, w szczególności na jej infrastrukturę petrochemiczną, próbując odciąć kraj od źródeł finansowania wojny – przypomniał portal RBK, zwracając uwagę, że cena rosyjskiej ropy Urals spadła do poziomu notowanego przed zablokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz.