Coraz więcej przypadków przemocy domowej wobec kobiet w Polsce. Eksperci wskazują, gdzie szukać pomocy (materiał z lutego 2025 r.)Źródło wideo: Renata Kijowska/Fakty TVNŹródło zdj. gł.: krosno112.pl Noc z 25 na 26 marca 2025 roku, kilka minut po północy. Z jednego z mieszkań przy ulicy Szklarskiej w Krośnie dobiegają hałas i krzyki. Zaniepokojeni sąsiedzi wzywają policję. Funkcjonariusze w środku znajdują ciało 39-letniej kobiety.
Jej pięć lat starszy partner tłumaczy, że usłyszał upadek i wybiegł na zewnątrz - tam miał znaleźć ranną partnerkę i wniósł ją do środka. Śledczy ustalają, że kobieta zginęła po upadku z balkonu, a na jej ciele widać obrażenia wskazujące na stosowanie przemocy. Prokurator stawia mężczyźnie zarzuty nieudzielenia pomocy oraz znęcania się. Mężczyzna trafia do aresztu.
39-latka wypadła z balkonu? Na ciele miała ślady znęcania
Wątpliwości i zmiana zarzutu
Prokurator Grzegorz Kazimierski podkreśla, że sprawa była wyjątkowo skomplikowana. - Charakteryzowała się szczególną zawiłością i wymagała zebrania ponadprzeciętnej ilości różnorodnego materiału dowodowego - mówi.
W toku śledztwa powołał biegłych z zakresu biomechaniki, fizyki, mechanoskopii i traseologii, którzy przeanalizowali m.in. działające na ciało siły, tor upadku oraz ślady pozostawione w miejscu zdarzenia, by możliwie najdokładniej odtworzyć jego przebieg.
Mostki, oczka, haczyki - to one tworzą odcisk palca. Jak jeden do 64 miliardów
Dzięki badaniom genetycznym znaleźli podejrzanego o zabójstwo sprzedawczyni w 2001 roku
Kluczowe znaczenie miała jednak opinia Laboratorium Ekspertyz 3D Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Biegłym zlecono przygotowanie trójwymiarowej animacji możliwego przebiegu zdarzenia - upadku kobiety z balkonu - i ocenę, czy udział osoby trzeciej mógł mieć wpływ na ten upadek. Eksperci analizowali też, czy obrażenia ujawnione podczas sekcji zwłok są zgodne z przyjętym przebiegiem wypadku, czy też mogą wskazywać na inny, nietypowy mechanizm powstania.
Pobił żonę i zostawił na mrozie. Rano wezwał pomoc, ale było za późno
Zebrany materiał dowodowy pozwolił przyjąć śledczym, że 44-latek, trzymając partnerkę za stopy w pozycji pionowej, wyrzucił ją przez barierkę balkonu przynależącego do mieszkania na drugim piętrze budynku wielorodzinnego w Krośnie. Kobieta spadła z wysokości około ośmiu metrów na trawnik, doznając obrażeń kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, które doprowadziły do jej śmierci.
Mężczyzna nie przyznał się do postawionego mu zarzutu.
39-letnia kobieta i 44-letni mężczyzna byli parą od około trzech lat. Mieszkali sami, a w chwili zdarzenia w mieszkaniu nie było innych osób. Kobieta mierzyła zaledwie 148 centymetrów i była niższa od barierki balkonu. Mężczyzna, znacznie od niej wyższy, miał więc fizyczną możliwość popełnienia zbrodni w sposób opisany przez śledczych.
Według ustaleń śledczych mężczyzna miał wyrzucić swoją partnerkę z balkonu (na zdjęciu policjanci podczas oględzin miejsca zdarzenia) Źródło zdjęcia: krosno112.pl Kluczowa ekspertyza 3D
Kluczową dla śledztw okazała się ekspertyza z zakresu obrazowania przygotowana przez Laboratorium Ekspertyz 3D Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Dożywocie za zabójstwo żony. Jej ciało znaleziono w spalonym aucie
W tym przypadku analizowano między innymi uszkodzenia po barierce balkonu czy złamaną antenę satelitarną, o którą kobieta zahaczyła podczas upadku. - Wszystkie te ślady zostały odwzorowane w modelu 3D, z uwzględnieniem wzrostu i sylwetek osób uczestniczących w zdarzeniu. Eksperci tworzą wierną, rzeczywistą wizualizację "jeden do jednego", a następnie analizują kilka możliwych scenariuszy przebiegu zdarzenia. Porównują dane i ślady w specjalnych zestawieniach graficznych, eliminując te wersje, które nie są zgodne z dowodami - na przykład, dlaczego kobieta nie mogła spaść sama. W tej sprawie wszystkie zebrane ślady, bądź ich brak, wskazywały jednoznacznie, że pokrzywdzona mogła zostać wyrzucona z balkonu - wyjaśnia prokurator.
Do zdarzenia doszło w Krośnie w bloku przy ulicy Szklarskiej Źródło zdjęcia: krosno112.pl Pytany przez nas o szczegóły opinii prokurator odpowiada: - Mieszkanie znajdowało się na zewnętrznej ścianie budynku wielorodzinnego, na drugim piętrze. Z ustaleń biegłych wynika, że pokrzywdzona spadała pionowo, praktycznie przylegając do konstrukcji balkonu. Nie odnotowano żadnego odchylenia toru lotu co wyklucza, by mogła wyskoczyć sama. Gdyby tak było, ciało upadłoby w większej odległości od budynku. Tymczasem wszystkie ślady - uszkodzenia barierki, anteny, a także miejsce uderzenia głową o trawnik - układały się w jednej linii z zewnętrzną krawędzią balkonów - wyjaśnia prokurator. - Ustalenia biegłych i wyniki śledztwa były tak szczegółowe, że po zapoznaniu się z całym materiałem dowodowym nie miałem żadnych wątpliwości, by postawić zarzut zabójstwa - dodaje.
Zadał żonie 11 ciosów, ciało zostawił w aucie na torach. Wyrok
"Wpisuje się w profil innych przypadków kobietobójstw w Polsce"
Z raportu Alicji Serafin wynika, że w zdecydowanej większości przypadków kobietobójstwa poprzedzała długotrwała przemoc - zarówno psychiczna, jak i fizyczna. Z komunikatu dotyczącego sprawy z Krosna wynika, że ofiara przez wiele miesięcy była poniżana, bita i szarpana, a także kilkakrotnie uciekała z domu w obawie o życie. - To dokładnie odpowiada ustaleniom raportu. W 65 procentach analizowanych przypadków sprawcy wcześniej stosowali wobec partnerek inne formy przemocy - podkreśla badaczka. Dodaje, że 92 procent kobietobójstw popełniana jest przez obecnych lub byłych partnerów.
Magdy, Mariny i Barbary już nie ma. Tak wygląda polskie kobietobójstwo
"Świadomie dążył do pozbawienia życia"
Zdaniem Serafin, w tej sprawie pojawiało się wiele tzw. czerwonych flag, czyli sygnałów ostrzegawczych, które powinny uruchomić działania prewencyjne. Do takich zjawisk zalicza opresyjną kontrolę, stalking oraz przemoc fizyczną - w tym duszenie i bicie.
Ekspertka zwraca też uwagę na brutalny mechanizm działania sprawcy. Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyzna miał trzymać kobietę za nogi w pozycji pionowej, a następnie wyrzucić ją z balkonu. - Taki sposób działania świadczy o determinacji i świadomym dążeniu do pozbawienia życia. Trudno uznać go za impulsywny - to raczej przykład skrajnego uprzedmiotowienia partnerki, pozbawienia jej nie tylko życia, ale i człowieczeństwa" - ocenia Serafin.
Zostawiła go. On postanowił, że zginie
Zabójstwo jako "ostatni etap eskalacji przemocy"
W jej ocenie przypadek z Krosna potwierdza, że kobietobójstwo nie jest zazwyczaj zdarzeniem nagłym ani nieprzewidywalnym, ale "ostatnim etapem eskalacji przemocy". Wcześniejsza kontrola, zastraszanie i narastające zagrożenie powinny być - jak mówi - jednoznacznym sygnałem do podjęcia zdecydowanych działań ochronnych.
Dlatego czołowe polskie organizacje od lat walczące z przemocą wobec kobiet - Feminoteka, Niebieska Linia oraz Femicide in Poland - wystosowały apel do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o powołanie Zespołu ds. Badania Przypadków Przemocy wobec Kobiet ze Skutkiem Śmiertelnym. W tej sprawie uruchomiły również petycję, którą można podpisać online tutaj .
Chcesz podzielić się ważnym tematem z Podkarpacia? Skontaktuj się z autorką tekstu: [email protected].