
Rozalia, Franciszek, Gabriel i Bruno przyszli na świat w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. To dopiero dziesiąte czworaczki w 37-letniej historii placówki. Dzieci ważą już ponad 2 kilogramy, nie potrzebują inkubatorów i wkrótce będą mogły wrócić z rodzicami do domu.
PAP/Marian Zubrzycki Poprzednie narodziny czworaczków odbyły się w łódzkim ICZMP trzy lata temu. Na ponad 140 tys. przyjętych tu porodów odnotowano 4585 ciąż bliźniaczych, 127 trojaczków i dwa porody pięcioraczków.
Ciąża czworacza to ogromne obciążenie. "Opieka jest bardzo trudna"
Ginekolog, który powitał na świecie Rozalię , Franciszka , Gabriela i Bruna , podkreślił, jak wielkim wysiłkiem i obciążeniem dla przyszłej matki jest ciąża czworacza. Według jego wyliczeń łączna masa urodzeniowa rodzeństwa wyniosła 6720 gramów (dzieci ważyły: 1700 g, 1600 g, 1520 g i 1900 g).
Jako przykład skomplikowania takiej opieki podał badanie USG, którego przeprowadzenie w ciąży czworaczej wymaga cztery razy więcej czasu niż przy ciąży pojedynczej, gdy trwa ono ok. 20 minut.
Najpierw miały być trojaczki. Kolejne USG ujawniło czwarte dziecko
O tym, że jest w ciąży wielopłodowej, mama czworaczków dowiedziała się podczas drugiego badania USG. Najpierw rodzicom powiedziano, że powitają na świecie troje dzieci, a po kolejnych trzech tygodniach okazało się, że w obrazie USG widoczny jest jeszcze jeden maluch.
Wspólnymi staraniami lekarzy i przyszłej mamy ciążę udało się doprowadzić do 32. tygodnia , czyli czasu, gdy - zgodnie ze światowymi wskazaniami - w sposób planowy kończone są ciąże czworacze. Narodziny czworaczków wymagają zaangażowania wielu specjalistów, m.in. czterech zespołów neonatologicznych - w każdym jest lekarz i dwie położne. Razem z położnikami, zajmującymi się matką, tworzą w sali operacyjnej niespotykany na co dzień tłum.
Czworaczki rosną i nabierają sił. Wkrótce opuszczą szpital
Rozalia, Franciszek, Gabriel i Bruno przyszły na świat kilkanaście godzin wcześniej niż planowano, w dodatku w czasie długiego weekendu. To spowodowało organizacyjne zamieszanie , które jednak szybko udało się opanować.
Trzej bracia i ich siostra nie muszą już przebywać w inkubatorach; każde z nich osiągnęło wagę powyżej 2 kilogramów. Zajmująca się nimi neonatolożka dr Agnieszka Augustyniak przyznała, że rozwijają się bardzo dobrze.