Arkadiusz Kraska spędził 19 lat w więzieniu. Walczy o uniewinnienieŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Jaskółka Ponowny proces ruszył w środę w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. - Przyjechałem, aby w końcu zakończyli to znęcanie się nade mną, bo to już trwa blisko 28 lat - powiedział przed rozprawą Arkadiusz Kraska (mężczyzna zgodził się na publikację danych i wizerunku).
"Nie popełniłem żadnego przestępstwa"
Kraska jest oskarżony o zabicie dwóch osób w 1999 r. Mężczyzna był już w tej sprawie skazany i spędził w więzieniu prawie 20 lat. W 2019 r., w związku z podejrzeniem preparowania dowodów w śledztwie, SN wstrzymał wykonywanie wyroku.
Jak powiedział, wspomnienia z blisko 20-letniego pobytu w więzieniu są traumatyczne. - Człowiek, który siedzi tam za coś, czego nie zrobił, nigdy się nie pogodzi z tym, że musi tam przebywać. Mi w więzieniu proponowano jakieś warunkowe zwolnienia czy przepustki. Oczywiście odmawiałem, bo takie rzeczy są dla ludzi, którzy popełnili przestępstwa. To jest tak zwana resocjalizacja. Ja nie popełniłem żadnego przestępstwa - mówił, dodając, że ma nadzieję, że teraz opinia publiczna się dowie o tym, że jest człowiekiem niewinnym.
Arkadiusz Kraska przed wejściem do sąduŹródło zdjęcia: PAP/Paweł Jaskółka Prokurator Artur Mądrzak z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przed środową rozprawą powiedział dziennikarzom, że od czasu orzeczenia Sądu Najwyższego z 2019 r. w sprawie pojawiły się nowe dowody i okoliczności. - Są dowody, które wskazują, że poprzednie postępowanie dowodowe nie było obarczone takimi wadami, jakie legły u podstaw argumentacji prokuratora o wznowienie postępowania. Jak to oceni sąd, pozostaje kwestią otwartą - zaznaczył.
Przed środowym rozpoczęciem nowego procesu poznański sąd nie uwzględnił wniosków obrony o umorzenie postępowania. Za umorzeniem opowiedziała się pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych. Argumentowała m.in., że w świetle dowodów oskarżony nie odpowiada za zarzucane mu czyny. Z kolei przedstawicielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśliła, że zeznania świadka incognito w tej sprawie są mało wiarygodne.
W uzasadnieniu decyzji o nieuwzględnieniu wniosków o umorzenie postępowania sędzia Katarzyna Wolff zaznaczyła, że to rolą sądu jest ocena wątpliwości związanych np. z wiarygodnością zebranych w sprawie dowodów. - Oceny takiej można dokonać wyłącznie, przeprowadzając te dowody na rozprawie - podkreśliła.
Oskarżony Arkadiusz Kraska na sali Sądu Okręgowego w PoznaniuŹródło zdjęcia: PAP/Paweł Jaskółka Strzały koło stacji
Kraska 7 marca 2001 r. został skazany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie na dożywocie za przypisane mu podwójne zabójstwo we wrześniu 1999 r. Wyrok ten utrzymał 3 lipca 2001 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Jak pisały media, do zabójstwa w 1999 r. doszło na tle porachunków między grupami przestępczymi - od ran postrzałowych w pobliżu jednej ze szczecińskich stacji benzynowych zginęli Marek C. i Robert S.
W 2019 r. wniosek o wznowienie sprawy i - pierwotnie - uniewinnienie Kraski złożyła Prokuratura Regionalna w Szczecinie. We wniosku tym wskazywano, że podczas śledztwa mogło dojść do popełnienia przestępstwa m.in. preparowania dowodów i mataczenia, co wpłynęło na orzeczenie sądu. Później prokuratura zawnioskowała o wznowienie sprawy oraz przekazanie jej sądowi I instancji do ponownego rozpoznania zamiast uniewinnienia.
Prokuratura nie współpracuje z sądem w sprawie Arkadiusza Kraski. "Po prostu się bawią moim życiem"
Sąd Najwyższy uchylił wyroki
W związku z wnioskiem Sąd Najwyższy wstrzymał wykonywanie wyroku z 2001 r., a mężczyzna wyszedł na wolność. Łącznie z okresem aresztu spędził za kratami niemal 20 lat. W październiku 2019 r. Sąd Najwyższy uchylił dotychczasowe wyroki w tej sprawie i przekazał ją do ponownego rozpoznania sądowi w Szczecinie, a później trafiła ona do Sądu Okręgowego w Poznaniu.
W 2020 r. poznański sąd nie uwzględnił wniosku obrońców o umorzenie postępowania. Sąd skierował sprawę do prokuratury, by ta uzupełniła materiał dowodowy. Pod koniec grudnia 2025 r. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wniosła do sądu nowy akt oskarżenia przeciwko Arkadiuszowi Krasce.
Sąd nie zdecydował się na umorzenie
W środę Sąd Okręgowy w Poznaniu nie uznał wniosków o umorzenie postępowania i rozpoczął kolejny proces w tej sprawie. Arkadiusz Kraska jest oskarżony o to, że 8 września 1999 r. w Szczecinie, działając wspólnie z innymi osobami, wziął udział w bójce z Markiem C. i Robertem S., podczas której miał oddać do mężczyzn pięć strzałów z broni palnej, w wyniku czego obaj zginęli. Podczas środowej rozprawy oskarżony nie przyznał się do winy.
W swoich wyjaśnieniach oskarżony opisał to, co pamięta z dnia, w którym doszło do śmierci Marka C. i Roberta S. Kraska wskazał m.in., że o zabójstwie dowiedział się od znajomego, gdy przebywał z partnerką i dzieckiem w mieszkaniu, gdzie oglądał w telewizji mecz piłkarski. - Zadzwonił do niego "Karateka", czyli Tomasz S., informując go o tym, że zabito, czy strzelano do Marka. Nie chcę teraz niczego dopowiadać. Powiedział, że pojedzie tam zobaczyć. Wyszedł z domu i nie zadzwonił. W tym czasie też chciałem się dowiedzieć, co się wydarzyło, ale dowiedziałem się o tym dopiero z "Kroniki" TVP Szczecin - opisał oskarżony.
Podczas środowej rozprawy sąd odczytał oskarżonemu jego wyjaśnienia złożone po przedstawieniu mu zarzutów w czasie śledztwa. Wówczas także nie przyznał się do zabójstwa.
Arkadiusz Kraska nie kryje emocjiŹródło zdjęcia: PAP/Paweł Jaskółka Kraska pytany przed procesem, czy w razie uniewinnienia będzie żądał odszkodowania, zaznaczył, że jest za wcześnie na składanie takich deklaracji.