
Przypomnijmy, 14 lipca Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Macieja Świrskiego, byłego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) w związku z nieprawidłowościami w sprawie finansowania kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy”. Miało wówczas dojść do wyrządzenia szkody Polskiej Fundacji Narodowej w kwocie przekraczającej 8,4 miliona złotych.
TV Republika grzmi ws. Świrskiego. „Miał odwagę”
W obronie byłego szefa KRRiT stanęła TV Republika. – Dlaczego nienawidzą Macieja Świrskiego? Bo ma jaja. Bo podejmował decyzje, których bała się ta masa trzęsidupów, których było pełno w obozie zjednoczonej prawicy. Maciej Świrski do nich nie należał (...). Miał odwagę podejmować decyzje przeciwstawiania się antypolonizmowi, w momencie, gdy PiS rozpoczęło rządy – mówił na antenie telewizji jej przedstawiciel Michał Rachoń.
Według dziennikarza stacji Świrski „zdecydował się stanąć na czele Fundacji Narodowej, która została powołana właśnie po to, by kluczowe, fundamentalne sprawy załatwiać. W tym również te, które są tzw. miękkim wpływem”.
– Na przykład, żeby zwracać uwagę opinii publicznej na sprawy fundamentalne, takie, jak kampania „Wolne sądy” („Sprawiedliwe sądy” – red.). To również była kampania finansowania przez FN. Robił to Maciej Świrski (...). Miał odwagę prowadzić realną politykę jako szef KRRiT (...). Miał odwagę być jednym z tych, którzy podejmowali decyzje dotyczące, chociażby tego, że możemy dziś oglądać TV Republika, wPolsce24 na multipleksie (...). To była odważna decyzja – podkreślał Rachoń.
Jego zdaniem “kryptodyktatura” postanowiła go stamtąd „wypchać”, „używając najwyższych możliwych narzędzi – Trybunał Stanu”.
– Chcieli go wsadzić. Tyle tylko, że gdyby cokolwiek na niego mieli, to dziś Maciej Świrski siedziałby na trzy miesiące minimum, a potem by mu przedłużali sankcje, tylko że nic na niego nie mają – dodał.
Oświadczenie Świrskiego. „Nie jestem winien i niczemu się nie poddam”
14 lipca Maciej Świrski napisał oświadczenie, które pojawiło się na antenie TV Republika . Poinformował w nim, że o godzinie 6.05 został zatrzymany w swoim domu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Ocenił, że było to „działanie represyjne w stosunku do członka ciała konstytucyjnego za stawanie w obronie wolności słowa”. „Ustrój wprowadzany przez Tuska jest decyzjonizmem i dyktaturą, która niszczy wolność Polski i jej suwerenność. Niczemu nie jestem winien i niczemu się nie poddam” – dodał.
Z kolei 15 lipca przekazał w serwisie X, że wyszedł na wolność. „Dziękuję wszystkim za wsparcie – to wzruszające, że jest tyle osób, które mnie rozumieją i wspierają. Ze względów procesowych nie będę komentować działań prokuratora” – poinformował.