W dzielnicy Sychów we Lwowie wybuchły w środę zamieszki. Punktem zapalnym okazało się zatrzymanie 30-latka uchylającego się od służby wojskowej. Tłum zniszczył i przewrócił wojskowy samochód. Mer Lwowa Andrij Sadowy ocenił, że nagrania z zajść "budzą smutek i wstyd", a Kyryło Budanow wezwał do "sprawiedliwej reakcji" organów ścigania.
Najważniejsze informacje:
W środę wieczorem w dzielnicy Sychów we Lwowie doszło do zamieszek po zatrzymaniu 30-latka poszukiwanego za uchylanie się od służby wojskowej.
Tłum niszczył należący do armii samochód i ostatecznie przewrócił pojazd.
Na miejscu pojawiła się policja, która według świadków obawiała się użyć siły wobec mieszkańców.
Mer Lwowa zapowiedział konsekwencje prawne dla osób zaangażowanych w wandalizm i podkreślił, że Ukraina pozostaje państwem prawa.
Zajścia skomentował także Kyryło Budanow, apelując o reakcję organów ścigania.
Trump do Zełenskiego o Nawrockim. Nagrali, co powiedział
W środę wieczorem w dzielnicy Sychów we Lwowie wybuchły zamieszki po tym, jak wojsko zatrzymało 30-latka poszukiwanego w związku z uchylaniem się od służby wojskowej. Jak podaje Interia, po zatrzymaniu mężczyzny na miejscu zebrał się tłum, który zaczął niszczyć należący do armii samochód, a następnie przewrócił pojazd .
Jak wynika z opisu przebiegu wydarzeń, zamieszczonego w sieci, setki osób zablokowały drogę w jednej z dzielnic i rozbijały samochody nogami, a nawet przewróciły pojazd służb, dewastując go. Ludzie krzyczeli "Hańba!"
Na miejsce wezwano policję. Według świadków funkcjonariusze obawiali się użyć wobec mieszkańców siły. Zajścia szybko stały się tematem komentarzy lokalnych władz i przedstawicieli administracji prezydenta Ukrainy.
Co powiedział mer Lwowa Andrij Sadowy o zamieszkach?
W czwartek mer Lwowa Andrij Sadowy opublikował oświadczenie, w którym określił zajścia jako "haniebne zachowanie" . Jednocześnie podkreślił, że incydent nie może być miarą całej społeczności miasta , przypominając, że 58 tys. mieszkańców Lwowa walczy na froncie.
Sadowy ocenił: "To, co widzieliśmy wczoraj we Lwowie, jest bardzo niepokojące. To jeszcze nie diagnoza, ale już symptom. (…) Haniebne zachowanie grupy ludzi nie jest w stanie zniszczyć reputacji społeczności, ale rzuciło na nią cień" - podał mer.
Włodarz Lwowa nawiązał też do zeszłorocznych protestów przeciwko likwidacji służby antykorupcyjnej NABU . "W zeszłym roku młodzież wyszła na ulice z transparentami i broniła swojego stanowiska. Ja też tam byłem. Takie czyny budzą szacunek. (…) Bądźcie mądrzy!" - zaapelował.
Dlaczego Sadowy apeluje o szacunek dla żołnierzy i TCK?
W oświadczeniu mer odniósł się również do sposobu, w jaki część osób mówi o żołnierzach. "I przestańmy wreszcie nazywać żołnierzy 'pracownikami TCK'. Możemy dyskutować o funkcjonowaniu instytucji państwowych. Jednak utrudnianie żołnierzom wykonywania obowiązków służbowych, niszczenie mienia czy branie prawa w swoje ręce - to niedopuszczalne" - ocenił Sadowy.
Dodał też, że nagrania z zamieszek we Lwowie wywołują silne emocje: "Filmy, które widzieliśmy wczoraj, budzą smutek i wstyd" - przekazał.
Mer zapewnił, że wobec mieszkańców zaangażowanych w środowe akty wandalizmu zostaną wyciągnięte konsekwencje. "W czwartym roku wojny na pełną skalę Ukraina pozostaje państwem prawa. Prawo musi być jedno dla wszystkich. Wydarzenia wczorajszego wieczoru muszą zostać poddane odpowiedniej ocenie prawnej. Wszyscy, którzy złamali prawo, muszą ponieść odpowiedzialność" - stwierdził.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości