Blisko 6,7 tys. przydrożnych drzew na Warmii i Mazurach może trafić pod topór. Resort klimatu studzi jednak zapędy drogowców i podkreśla, że wycinka powinna być ostatecznością. Pierwsze wnioski w tej sprawie zostały negatywnie zaopiniowane.
Od kilku tygodni Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie oraz jego oddziały terenowe składają do lokalnych samorządów wnioski dotyczące usunięcia drzew rosnących w przydrożnych alejach. W sumie drogowcy, argumentując to bezpieczeństwem kierowców, chcą wyciąć 6678 tys. drzew.
Tysiące drzew pod topór. Ministerstwo stawia warunek
Zgody na wycinki wydają samorządy, ale wcześniej muszą zasięgnąć opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, a ta opinia jest wiążąca.
Była na budowie polskiej elektrowni. "Przerażająca szara pustynia"
" Bezpieczeństwo kierowców i ochrona alei nie wykluczają się. Współczesna inżynieria drogowa dysponuje środkami, które realnie ograniczają ryzyko: barierami ochronnymi, oznakowaniem, uspokojeniem ruchu i egzekwowaniem ograniczeń prędkości" - podkreśliło Ministerstwo Klimatu i Środowiska w oświadczeniu. Resort ocenia, że reakcją na wypadki powinno być projektowanie bezpiecznych dróg, a nie masowe usuwanie drzew rosnących przy nich od dziesięcioleci.
"W przypadku zadrzewień zasadą musi być: najpierw analiza wariantów oszczędzających drzewa, wycinka wyłącznie tam, gdzie nie ma alternatywy i pełna, egzekwowana kompensacja przyrodnicza" - dodało MKiŚ. W piśmie przedstawiciele resortu poinformowali też, że uzgadniają "wspólne podejście w tej sprawie" z Ministerstwem Obrony Narodowej i Ministerstwem Infrastruktury.
Jak podała PAP, rzeczniczka RDOŚ w Olsztynie Justyna Januszewicz przekazała, że dotychczas negatywnie zaopiniowano wnioski pierwszego samorządu, który zwrócił się o ocenę - gminy Barciany.
Nie tylko krajobraz. Resort mówi o obronnej roli drzew
Pozostałe drzewa objęte tymi wnioskami były w bardzo dobrej i dobrej kondycji. W naszej ocenie nie powinno dochodzić do prewencyjnej wycinki - dodała Januszewicz.
"Ministerstwo Klimatu i Środowiska uważa, że ich ochrona jest inwestycją w bezpieczeństwo: klimatyczne, wodne i - co potwierdza Ministerstwo Obrony Narodowe j - także militarne. Zadrzewienia przydrożne ograniczają możliwości obserwacji i rozpoznania z powietrza, w tym z użyciem dronów oraz zwiększają odporność infrastruktury na potencjalne zagrożenia" - przekonuje resort
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".