
Nowe opłaty za paczki z Chin skutecznie studzą zakupy na popularnych platformach. Firmy logistyczne notują dwucyfrowe spadki liczby przesyłek, a w niektórych przypadkach wolumeny zmniejszyły się nawet o kilkadziesiąt procent. Branża przekonuje jednak, że nie musi to oznaczać trwałego odwrotu klientów.
Od 1 lipca 2026 r. przesyłki z towarami kupionymi poza Unią Europejską, których wartość nie przekracza 150 euro, nie korzystają już z dotychczasowego zwolnienia celnego. Zastąpiło je tymczasowe ryczałtowe cło w wysokości 3 euro , które ma obowiązywać do lipca 2028 roku.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, pierwsze tygodnie obowiązywania nowych zasad przyniosły wyraźne ograniczenie liczby przesyłek wysyłanych bezpośrednio z Chin . Przedstawiciele branży logistycznej mówią o spadkach dwucyfrowych, a w części przypadków nawet o ograniczeniu wolumenów o kilkadziesiąt procent. Na razie trudno jednak rozstrzygnąć, w jakim stopniu jest to efekt nowych opłat, a w jakim sezonowego spowolnienia w okresie wakacyjnym.
Klienci zaczęli liczyć pełny koszt chińskich zakupów
Firmy logistyczne porównały pierwszą połowę lipca z analogicznym okresem rok wcześniej i widzą dwucyfrowe spadki liczby przesyłek i zwrotów z Chin . Najbardziej odczuwają to klienci Temu, Shein i AliExpress - choć formalnie nowe przepisy dotyczą każdej przesyłki spoza UE do 150 euro, nie tylko chińskich platform . Te dwa tygodnie to dopiero rozgrzewka. Klienci wciąż dowiadują się, że opłatę liczy się od każdej pozycji w paczce, nie od całej przesyłki. Zamówienie za 140 zł, do którego trzeba dopłacić 80 zł za odprawę, to konkretny dodatkowy koszt, który odstrasza klienta – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt. Według Sebastiana Błaszkiewicza z Univio cytowanego przez „Rzeczpospolitą”, dwucyfrowy spadek nie jest już jedynie niewielką korektą, ale „realnym tąpnięciem” na rynku obejmującym miliardy przesyłek. Ekspert wskazuje, że po zmianie przepisów część klientów porzuca rozpoczęte zakupy albo porównuje ofertę chińskich platform z cenami dostępnych lokalnie produktów.
Wyhamowanie może mieć charakter przejściowy
Fulfilio, które obsługuje część zwrotów realizowanych dla AliExpress, obserwuje spadek liczby przesyłek i zwrotów, ale nie przesądza, że nowe opłaty doprowadzą do trwałego ograniczenia zakupów. Arkadiusz Filipowski z Fulfilio w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ocenia, że „obecne wyhamowanie może mieć charakter przejściowy” , ponieważ platformy intensywnie pracują nad zmianą modeli sprzedażowych i logistycznych.
Poczta Polska przekazała „Rzeczpospolitej”, że od 1 lipca 2026 r. obsługuje przesyłki spoza Unii Europejskiej zgodnie z nowymi zasadami dotyczącymi importu towarów o wartości do 150 euro. Wdrożenie przepisów wymagało zmian zarówno w procesach operacyjnych, jak i w systemach informatycznych wykorzystywanych do obsługi zgłoszeń celnych. Spółka zapewnia, że odprawy są realizowane na bieżąco. Zastrzega jednak, że na ocenę wpływu nowych regulacji na zachowania kupujących i liczbę przesyłek jest jeszcze za wcześnie. InPost również nie ujawnia bieżących danych o wolumenach, wskazując na status spółki giełdowej.
Firmy obsługujące logistykę dla dużych platform azjatyckich wskazują, że po stronie sprzedawców trwają intensywne prace nad dopasowaniem modeli sprzedaży - konsolidacja zamówień w ramach jednej kategorii, nowe trasy dostaw, szybsza rozbudowa magazynów w UE. Z magazynu unijnego wysyłka nie podlega już opłacie 3 euro, więc to naturalny kierunek. To naturalna i całkowicie legalna reakcja. Platforma, która przenosi zapasy do magazynu w UE, płaci cło i VAT przy imporcie większej partii, nie przy każdej paczce do klienta . Dla dużego gracza to się opłaca. Dla małego sprzedawcy wysyłającego pojedyncze przesyłki już nie zawsze. Na platformach zauważalne jest też to, że czas dostawy niejednokrotnie krótszy niż w czerwcu, a to oznacza, że przesyłka jest już z UE – wyjaśnia Piotr Juszczyk. Zdaniem doradcy podatkowego, część klientów, którzy obecnie przestali kupować za grosze na Temu, wróci, gdy platformy poukładają logistykę. Jak dodaje, część zakupów po prostu przestanie się opłacać - i o to właśnie chodziło Brukseli. Prawdziwy test przyjdzie w listopadzie, z opłatą manipulacyjną za małe przesyłki, a potem w 2028 roku, gdy zniknie sam próg 150 euro.