
W skrócie
Przyszłoroczny szczyt NATO planowany w Albanii stoi pod znakiem zapytania z powodu komentarzy Donalda Trumpa i niepokoju sojuszników o relacje z prezydentem USA.
Sojusznicy NATO obawiają się, że spotkanie w Albanii może posłużyć Donaldowi Trumpowi do dalszej krytyki członków Sojuszu, szczególnie wobec zarzutów dotyczących zbyt niskich wydatków na obronność - ustalił Bloomberg.
W ostatnim czasie Donald Trump negatywnie wypowiadał się o kilku krajach NATO, w tym o Hiszpanii, Niemczech, Francji i Włoszech, twierdząc, że USA ponoszą nieproporcjonalnie wysokie koszty.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dyskusja na temat odejścia od corocznych szczytów NATO nabrała tempa w tym tygodniu - w czasie, kiedy liderzy Sojuszu spotykają się w Ankarze - twierdzi Bloomberg. Dziennikarze zwrócili uwagę, że prezydent USA nie szczędził przykrych komentarzy swoim towarzyszom .
" Trump powiedział, że przybył do stolicy Turcji tylko ze względu na ciepłe relacje z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem i ponownie wykorzystał swoją pozycję, by umniejszać sojuszowi i kwestionować jego znaczenie " - zauważono.
NATO pod presją Trumpa. Obawy przed szczytem w Albanii
Według ustaleń Bloomberga sojusznicy obawiają się, że przyszłoroczny szczyt w Albanii byłby dla Donalda Trumpa kolejną okazją do "oczerniania" członków NATO .
Obawy potęguje fakt, że Albania przez długi czas nie była w stanie przeznaczyć nawet 2 proc. PKB na swoją obronność. Przypomnijmy, że amerykański przywódca zażądał od krajów zwiększenia wydatków na zbrojenia.
Jak twierdzą informatorzy Bloomberga, szef NATO Mark Rutte zabiega o utrzymanie corocznej formuły szczytów. Nie wiadomo jednak, czy jego rozmowy z Trumpem przyniosą oczekiwany efekt.
Admirał Giuseppe Cavo Dragone , najwyższy rangą oficer wojskowy NATO, powiedział reporterom Bloomberga, że następny na pewno odbędzie się w Albanii , choć nie jest jasne, czy dojdzie do niego w następnym roku, czy może za dwa lata .
Trump znów gorzko o sojusznikach. Tym razem Hiszpania
W ostatnich tygodniach Donald Trump krytykował Niemcy , Francję i Włochy za brak wsparcia amerykańskich działań przeciwko Iranowi. Natomiast podczas środowego przemówienia na szczycie w Ankarze mówił o swoim zawodzie Hiszpanią , którą nazwał " okropnym partnerem ".
Biuro premiera Hiszpanii określa wypowiedzi Trumpa jako "business as usual" - nic nowego . "Nasz kraj jest zadowolony z relacji ze Stanami Zjednoczonymi . Nie jest naszą intencją, żeby ten stan zmieniać" - cytuje agencja Reutera.
Trump ocenił również, że USA są traktowane w NATO "nie fair". - Płacimy nieproporcjonalnie więcej niż inni członkowie Sojuszu - skarżył się.
Źródła: Bloomberg, Reuters