Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna", w ciągu trzech miesięcy do Polski przyjadą dodatkowi żołnierze amerykańscy. Zabiegi o stałą bazę ciągle trwają, a decyzja ma zapaść w ciągu od 6 miesięcy do roku.
"Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że na temat systemu rotacyjnego wojsk amerykańskich w Polsce i stałej bazy wojskowej z administracją USA rozmawia otoczenie prezydenta i ministra obrony narodowej i zaznacza, że w ciągu trzech miesięcy do Polski mają przyjechać dodatkowi żołnierze amerykańscy.
Nowi żołnierze USA w Polsce. W tle gra o stałą bazę
Według informatora "DGP" nasz sojusznik ma deklarować wolę polityczną i determinację, by zrealizować oba przedsięwzięcia.
Wojska USA zostają w Polsce. "Sukces wszystkich polityków w Polsce"
Gazeta zwróciła uwagę, że Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego właśnie wrócił z rozmów w Pentagonie.
"Od strony amerykańskiej wielokrotnie słyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Potwierdziły to moje rozmowy, m.in. spotkanie z głównym strategiem Pentagonu – Elbridge'em Colbym (podsekretarz stanu ds. polityki w Departamencie Wojny). Co za tym idzie, amerykańsko-polska współpraca zapowiada się w najbliższych latach obiecująco" – mówi cytowany przez "DGP" Bartosz Grodecki.
Jak dowiedział się nieoficjalnie "DGP" decyzja wojskowa w sprawie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce ma zapaść w ciągu 6–12 miesięcy
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".