W Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście zakończył się proces Łukasza Żaka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej z września 2024 r. Prokurator zażądał 20 lat więzienia i dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Wyrok ma zapaść w czwartek 16 lipca.
Najważniejsze informacje:
Prokuratura wnosi o 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
W wypadku na Trasie Łazienkowskiej w 2024 r. zginął 37-letni ojciec dwójki dzieci, a do szpitala trafiła m.in. jego żona i dwoje dzieci.
Ogłoszenie wyroku zaplanowano na czwartek 16 lipca.
Tancerki w restauracji w Pobierowie. Goście przecierali oczy
Dobiegł końca proces w głośnej sprawie dotyczącej tragicznego wydarzenia na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. 15 września 2024 r. ok. godz. 1.30, na wysokości przystanku "Torwar", Volkswagen Arteon, którym podróżował Łukasz Żak wraz z trzema pasażerami, uderzył w Forda Focusa .
Zginął 37-letni pasażer Forda, a do szpitala trafiły trzy osoby z tego auta: 37-letnia kierująca, czyli żona zmarłego, oraz ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Hospitalizacji wymagała też Paulina K., jadąca Volkswagenem.
Co ustaliła prokuratura o wypadku na Trasie Łazienkowskiej?
Według śledczych Żak miał być pijany i jednocześnie nagrywać jazdę telefonem. Samochód miał pędzić 226 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h. Prokuratura zarzuciła kierowcy, że prowadził w sposób zagrażający bezpieczeństwu i nieumyślnie doprowadził do wypadku , po czym uciekł z miejsca zdarzenia.
Żak próbował ukryć się przed sprawiedliwością poza granicami Polski. Planował schronić się w Hiszpanii. Jednak nie dotarł tam . Ostatecznie zgłosił się na policję w Niemczech.
Jak podaje TVN24, w poniedziałek, w dniu zakończenia procesu zeznawał też biegły z zakresu medycyny sądowej. Podkreślał, że wnioski opierał na dokumentacji medycznej.
W trakcie rozpraw głos zabierali również inni oskarżeni. Damian J., któremu zarzucono m.in. nieudzielenie pomocy rannym i pomoc w ucieczce Żakowi, relacjonował okoliczności zatrzymania auta po zauważeniu wypadku. Przed sądem wypowiedział się też Kacper K., kierowca Cupry jadącej za Volkswagenem: - Żałuję jazdy pod wpływem alkoholu - stwierdził .
Jakie kary wnosi prokuratura w sprawie Łukasza Żaka?
Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka przekonywała, że materiał dowodowy odtwarza przebieg wydarzeń z nocy z 14 na 15 września 2024 r. W jej ocenie potwierdzono też, że Łukasz Żak i Kacper K. prowadzili w stanie nietrzeźwości i uciekli z miejsca zdarzenia.
Prokuratura zażądała dla Żaka 20 lat pozbawienia wolności, dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz zadośćuczynienia po 300 tys. zł dla pokrzywdzonej i jej syna . Wniosła też o kary więzienia i zadośćuczynienia dla pozostałych oskarżonych.
Pełnomocniczka pokrzywdzonej rodziny mówiła, że nie ma kary, która zrekompensowałaby skutki zdarzenia. Oceniła, że nie można mówić o przypadkowości przy jeździe po alkoholu z prędkością ok. 220 km/h w centrum Warszawy .
Przeczytaj również: 40-latek zmarł po interwencji policji. Tyle na razie wiadomo
Obrończyni Łukasza Żaka podkreślała, że sąd powinien zachować niezależność mimo medialnego kontekstu sprawy. Decyzje składu sędziowskiego poznać będzie można w czwartek. Sędzia Maciej Mitera odroczył ogłoszenie wyroku na 16 lipca.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Filolożka, teatrolożka. Debiutowała w „Gazecie Wyborczej”, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Była reporterką „Wieczoru Wrocławia” na ostatnim etapie istnienia tytułu, połączonego — wraz ze „Słowem Polskim” i „Gazetą Wrocławską” — w lokalne wydanie „Polska The Times”. Publikowała w tytułach drukowanych i internetowych, m.in. w „Kurierze”, „Przekroju”, „Vice”, „Business Insider”, „Interaktywnie.com” oraz „Ricie Baum”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości