
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki został wpisany na kontrowersyjną listę ukraińskiej organizacji Myrotworeć, która zajmuje się tropieniem osób uznawanych za „wrogów Ukrainy”. Aktywiści zarzucają mu m.in. uderzanie w suwerenność ich kraju oraz celowe podsycanie nienawiści narodowościowej. Powodem nagonki stały się wypowiedzi Boguckiego dotyczące Stepana Bandery oraz użycie przez niego historycznego określenia geograficznego, które wywołało wściekłość w Kijowie.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego Zbigniew Bogucki znalazł się na liście „wrogów Ukrainy” organizacji Myrotworeć.
Co zarzuca Zbigniewowi Boguckiemu organizacja Myrotworeć.
Jakie wypowiedzi Boguckiego wzbudziły kontrowersje na Ukrainie.
Jakie jest historyczne tło używania terminu Małopolska Wschodnia.
Zbigniew Bogucki na liście „wrogów Ukrainy”
Myrotworeć to ukraińska organizacja pozarządowa, która od ponad 10 lat rejestruje przypadki działań klasyfikowanych przez nią jako „zbrodnie przeciwko narodowi Ukrainy ”. Na czarną listę trafiają osoby, które zdaniem członków organizacji stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. W przeszłości na listę tę wpisywano już polskich polityków, głównie związanych z Konfederacją , w tym Janusza Korwin-Mikkego , Sławomira Mentzena czy Grzegorza Brauna .
Teraz do tego grona dołączył szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego . Boguckiemu zarzucono „zamach na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy”, „udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie” oraz „manipulowanie informacjami o znaczeniu publicznym w celu podżegania Polaków do nienawiści wobec Ukraińców, waśni międzyetnicznych i wyznaniowych”. Szef prezydenckiej kancelarii został tam wprost nazwany „propagandystą antyukraińskim” .
Te słowa o Banderze i Wołyniu wywołały burzę
Jako dowód antyukraińskiego zachowania organizacja przywołała wypowiedzi ministra, w których komentował plany powołania Narodowego Panteonu Ukrainy. - To jest ustawodawstwo państwa ukraińskiego, mają suwerenność i swobodę decyzji. Pytanie, czy te decyzje są dobre. W mojej ocenie, a przede wszystkim w ocenie pana prezydenta Karola Nawrockiego, ale myślę, że i olbrzymiej większości Polaków, sławienie Bandery, zbrodniarzy, którzy dopuścili się nieludzkich zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, to nie jest kierunek do świata Zachodu , do świata cywilizacji, wspólnych wartości europejskich czy transatlantyckich - oświadczył Bogucki.
Jednocześnie uznał, że działania Kijowa mają charakter konfrontacyjny i ocenił je jako „bardzo złe”. - Polska, prezydent RP nigdy się na to nie zgodzi. Bo, jak powiedział, „my swoich nie zostawiamy”. Głos ofiar wciąż woła, i nie może ich zagłuszyć głos banderowców - podsumował szef prezydenckiej kancelarii.
Tło historyczne sporu o nazewnictwo
Autorów ukraińskiego wpisu najbardziej rozwścieczyło posłużenie się przez polskiego ministra terminem „Małopolska Wschodnia”. Przedstawiciele organizacji Myrotworeć stwierdzili w swoim manifeście, że pojęcie to funkcjonowało w czasach II Rzeczypospolitej, gdy ich zdaniem „Polska okupowała tereny Zachodniej Ukrainy, a władze polskie nie uznawały nazw »Ukraina Zachodnia« i »Galicja Wschodnia«”.
W rzeczywistości historycznej obszary te przez całe stulecia wchodziły w skład Królestwa Polskiego, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. ponownie stały się częścią odrodzonego państwa. Choć pod względem czysto geograficznym ziemie te nie należały do właściwej Małopolski, to sformułowanie „Małopolska Wschodnia” cieszyło się ogromną popularnością w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Do dziś jest ono powszechnie stosowane w literaturze naukowej i publikacjach historycznych opisujących tragiczne wydarzenia ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje