Do niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek po godzinie 17 w rejonie przystanku autobusowego Muchobór Wielki na ulicy Stanisławowskiej we Wrocławiu. Naprzeciwko kościoła pw. św. Michała Archanioła mężczyzna bez koszulki biegał po chodniku. W ręce miał narzędzie przypominające nóż. Świadek zajścia - lokalny działacz Koalicji Obywatelskiej Paweł Wajda - przekonuje, że był to nóż kuchenny.
Niebezpieczne zdarzenie we WrocławiuŹródło zdjęcia: Paweł Wajda
Miał nóż, groził urzędniczkom. "Boję się o ludzi"
Wygrażał innym na przystanku
Opublikował on trwające około pół minuty nagranie zdarzenia w mediach społecznościowych. Na filmiku widać, że agresywny mężczyzna wdał się w awanturę z dwoma innymi osobami. W pewnym momencie agresor oddalił się od nich na chwilę, a następnie wziął rozbieg i zaczął im wygrażać.
Według Pawła Wajdy całe zajście trwało około trzech minut. Działacz KO powiedział nam, że nie wie, czego dotyczyła awantura, bo rozmawiał przez telefon ze swoim znajomym, który pracuje w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Opowiedział mu o wszystkim, a ten - według jego relacji - miał powiadomić służby.
"Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę". Wyzywał dzieci, policja już go ma
Gdy mężczyzna oddalił się od przystanku, pan Paweł pojechał za nim, nadal go nagrywając. W pewnym momencie pobiegł w głąb osiedla.
Policja: nikogo nie było
Dziennikarze Kontaktu24 zwrócili się w tej sprawie z pytaniami do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Aspirant sztabowy Anna Nicer potwierdziła, że policjanci interweniowali w poniedziałek przed godziną 18 na ulicy Stanisławowskiej. Jak przekazała, według informacji, którą otrzymali funkcjonariusze, "mężczyzna miał gonić dwie osoby".
Paweł Wajda poinformował nas, że we wtorek rano złożył w tej sprawie zawiadomienie w komisariacie. Policja będzie szukać mężczyzny z nagrania i wyjaśniać przyczyny zajścia.