Dlaczego osoba bedaca na dyzurze w dwoch roznych miejscach w tym samym czasie jest nazywana lekarzem a nie zlodziejem? Nie mozna rozwiazac problemu jezeli nie umie sie go najpierw nazwac, a pozniej zdefiniowac. Brak podstaw sugeruje jasno i proponuje sie z tym oswoic, ze nie bedzie rozwiazania, bo nikt nie ma w tym interesu ale za to bedzie teatr dla mas i moze w bonusie prywatyzacja.
polska