
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że Polska przekazała Ukrainie do tej pory m.in. pociski rakietowe do systemu Patriot. Opozycja krytykuje decyzję.
Poseł PiS, były szef MON Marcin Ociepa przekonywał, że Polska dysponuje "ograniczonymi zasobami rakiet Patriot" i w związku z tym "każda liczba, każda przekazana rakieta znacząco procentowo uszczupla nasz zasób".
Poseł PiS: Czasem trzeba odmawiać Amerykanom
Parlamentarzysta zaznaczył, że "to nie jest tak, że Polska będzie odpowiadała na wszystkie potrzeby i prośby Amerykanów". - Czasem trzeba odmawiać Amerykanom, nauczmy się tego. Czasem trzeba odmawiać Niemcom, czasem trzeba odmawiać Ukraińcom, ponieważ trzeba się kierować zawsze polskim interesem narodowym - wspomniał Marcin Ociepa.
W polskim interesie narodowym jest to, żeby Ukraina się obroniła, ale upadek Polski, osłabienie polskiej obrony przeciwlotniczej nie jest także w interesie samej Ukrainy - podsumował.
Pytanie zasadnicze, czy rozbrajają się Amerykanie, Niemcy, Rumuni, Holendrzy, którzy przekazali Ukrainie Patrioty? Naprawdę, bądźmy poważni - mówił z kolei w TVN24 poseł KO Paweł Bliźniuk, członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
Sprawa przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz informował w poniedziałek, że decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników.
Przekazana liczba [pocisków] stanowi margines naszych zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównodowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski - podkreślił szef MON.
Wszystkie [donacje] wynikają również bardzo często z sojuszniczych zobowiązań. Polska należy do grupy UDCG (Ukraine Defense Contact Group), to są państwa koalicji wspierającej Ukrainę. Jest tam aktywna, jest przewodniczącą ważnej grupy zdolności opancerzonych. To są zarówno czołgi, jak i pojazdy opancerzone, które zostały przekazane. Polska tutaj była wielkim donatorem w tym obszarze. Więc pomoc dla Ukrainy jest też zobowiązaniem NATO-wskim - dodał.
Wieczorem tego dnia w rozmowie z TVN24 Tomczyk przekazał, że Polska przekazała Ukrainie "kilka" takich pocisków. Również Tomczyk wskazywał, że proces ten odbył się w pełnym porozumieniu z USA i sekretarzem generalnym Sojuszu.
Pomoc wojskowa dla Ukrainy
Z danych przekazanych przez Władysława Kosiniaka-Kamysza wynika, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023. Natomiast w latach 2024-2026 ich wartość wyniosła ok. 1,55 mld zł.
Mówiąc o przekazanym Ukrainie w czasach rządów PiS sprzęcie, szef MON wymienił czołgi T72, PT-91 i Leopard 2A4; transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1; sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM21, moździerze 120mm i 60mm; bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.
Wśród przekazanego wówczas sprzętu znalazły się też samoloty MiG-29; śmigłowce Mi-24; przeciwlotniczy zestaw rakietowy WEGA S-200; wyrzutnie NEWA S-125SC; zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4 (Szyłka) i ZSU-23-2; zestawy OSA wraz z rakietami.
Ukrainie w latach 2022-2023 przekazano również rakiety do zestawów KUB; amunicję czołgową; amunicję artyleryjską; amunicję moździerzową; karabinki GROT, PKM, AKMS i SWD oraz wyposażeniu osobistym żołnierzy.
Źródło: PAP
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas