
Fidesz, ugrupowanie byłego premiera Węgier Viktora Orbana, zorganizowało w czwartek protest w Budapeszcie przeciwko zapowiedziom rządzącej partii Tisza o usunięciu ze stanowiska prezydenta Tamasa Sulyoka. W demonstracji przed Pałacem Sandora, siedzibą prezydenta, wzięło udział kilka tysięcy osób. „Węgrzy się budzą. Głosowali na zmianę, nie na tyranię!” - ocenił węgierski poseł Andras Laszlo.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego Fidesz zorganizował protest w Budapeszcie.
Jakie zarzuty stawia były prezydent Janos Ader rządowi Petera Magyara.
Co planuje rząd Petera Magyara w sprawie prezydenta Sulyoka.
Jakie działania rządu mogą zdaniem opozycji doprowadzić do kryzysu konstytucyjnego.
Protest w Budapeszcie. Tysiące Węgrów wyszło na ulice
Fidesz byłego premiera Węgier Viktora Orbana wraz z sojuszniczą Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową (KDNP) zorganizowali w czwartek protest w Budapeszcie przeciwko zapowiedziom rządzącej partii Tisza o usunięciu ze stanowiska prezydenta Tamasa Sulyoka .
Jak podała węgierska agencja MTI, do zgromadzonych przemawiał były prezydent Janos Ader, który podobnie jak Sulyok został wybrany głosami zdominowanego przez Fidesz parlamentu. Ader ocenił, że rząd Petera Magyara zamierza w sposób niezgodny z konstytucją usunąć urzędującego szefa państwa.
Fala komentarzy po proteście na Węgrzech. Są zdjęcia i nagrania
„Duże tłumy zebrały się dziś w Budapeszcie, aby bronić porządku konstytucyjnego Węgier. W całej Europie liberałowie wspierani przez Brukselę systematycznie rozmontowują konstytucyjne mechanizmy kontroli i równowagi, zawsze wtedy, gdy przeszkadzają one w realizacji ich politycznych ambicji. Węgrzy odmawiają, by to samo stało się z ich krajem. Musi zwyciężyć praworządność (zamiast rządów Pétera Magyar)” - napisał w mediach społecznościowych polityk Fideszu Balazs Orban.
„Ogromny tłum zebrał się dzisiaj w Budapeszcie, aby sprzeciwić się nielegalnemu odwołaniu prezydenta Sulyoka, które może nastąpić już w przyszłym tygodniu. Od wyborów parlamentarnych w kwietniu premier Péter Magyar próbował upokorzyć, grozić i zastraszyć prezydenta, by ten podał się do dymisji ” - skomentował sytuację węgierski poseł Andras Laszlo.
„Ponieważ prezydent Sulyok pozostał nieugięty, partia Tisza Magyara zaproponowała poprawkę konstytucyjną, aby usunąć prezydenta z urzędu bez uzasadnienia. Inni szefowie niezależnych instytucji, którzy mogliby pełnić rolę kontroli nowej władzy, również zostali zapowiedziani do usunięcia. Jeśli premier Magyar i jego partia wprowadzą w życie te groźby, Węgry wkrótce pogrążą się w kryzysie konstytucyjnym. Węgrzy się budzą. Głosowali na zmianę, nie na tyranię! ” - dodał.
Co planuje Tisza?
Premier Magyar, który objął urząd na początku maja, zapowiedział pod koniec czerwca, że jego gabinet rozpocznie proces usunięcia ze stanowiska prezydenta Sulyoka poprzez nowelizację konstytucji, a jesienią rozpocznie reformę konstytucyjną . Dodał, że Węgry będą miały nowego prezydenta do 20 sierpnia tego roku. Poprawka do konstytucji ma zostać poddana pod głosowanie w przyszłym tygodniu.
Kadencja Sulyoka - wybranego głosami deputowanych Fideszu i KDNP - trwa do marca 2029 r. Zgodnie z węgierską konstytucją prezydent może zostać odwołany ze stanowiska, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub popełnił przestępstwo pospolite. Należy przypomnieć, że po kwietniowych wyborach Tisza premiera Magyara ma w węgierskim parlamencie konstytucyjną większość - 141 ze 199 deputowanych.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje