O sprawie napisała "Gazeta Wyborcza", do której zgłosili się anonimowo policjanci. Chodzi o ćwiczenia strzeleckie, które odbywali 9 lipca na prywatnej strzelnicy w Borowicy pod Krasnymstawem. Jednym z ich uczestników był nadkomisarz Marek Kulibab, zastępca naczelnika prewencji policji w Krasnymstawie.
Jak wynika z artykułu, około południa na strzelnicę przyjechał kierowca auta marki Volkswagen Tiquan i zrobił policjantom awanturę. Stwierdził, że gdy przejeżdżał pobliską drogą gminną usłyszał strzał, a potem silne uderzenie pocisku o drzwi jego auta. Zostały zarysowane.
"Gazeta Wyborcza" informuje, że strzelnica zlokalizowana jest zaledwie 10 metrów od drogi, a między nią a jezdnią rosną drzewa.
Policja: mogło być tak, że najechał na kamyk
Zaznacza też, że na odcinku drogi, o którym mowa, prowadzone są obecnie prace remontowe. - Mogło być więc tak, że kierowca najechał na jakiś kamyk, który odbił się od nawierzchni i uderzył w karoserię auta - dodaje policjantka.
Strzelał nie ze swojej broni, wszczęto czynności wyjaśniające
Zastępca naczelnika prewencji podczas ćwiczeń strzelał nie ze swojej broni służbowej, ale z broni innego funkcjonariusza. Ten wątek jest badany w ramach czynności wyjaśniających, które zostały wszczęte przez komendanta powiatowego jeszcze tego samego dnia.
Litewski poligon za miedzą. Strzelnica ma być jednak odsunięta od granicy
Czynności wyjaśniające prowadzone są na podstawie art. 134i ust. 4 Ustawy o Policji.
Znaleziono fragment pocisku
Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. Jak informuje Daniel Czyżewski, zastępca szefa tej prokuratury, na miejscu znaleziono fragment pocisku.
Dodaje, że z uwagi na to, iż prokuratura współpracuje na co dzień z policjantami z tej jednostki, śledztwo będzie prowadziła inna prokuratura. - Na razie nie jest jeszcze wiadome, do której prokuratury zostanie przekazana sprawa - zaznacza Czyżewski.
Nowa strzelnica budzi obawy. "Nikt nie będzie tu strzelać z kałasznikowa"
Strzelają w wyrobisku o głębokości około sześciu metrów
Strzelnica prowadzona jest przez Krasnostawskie Stowarzyszenie Strzeleckie Patron. Dzieje tego miejsca sięgają lat 70. ubiegłego wieku. Na co dzień ćwiczą tu nie tylko policjanci, ale też funkcjonariusze innych służb oraz osoby prywatne. Odbywają się też różnego rodzaju zawody.
Choć wiceprezes stowarzyszenia KSS Patron Maciej Wróblewski, przyznaje że strzelnica oddalona jest jedynie 10 metrów od drogi, a między nią a jezdnią rosną drzewa, to nie wyobraża sobie w jaki sposób mogłoby dojść do rykoszetu.
W lutym naczelnik prewencji uderzył w radiowóz
Pod koniec lutego lokalne media informowały o aspirancie sztabowym Tomaszu Cycu, naczelniku wydziału prewencji (przełożonym nadkom. Marka Kulibaba - przyp. red.), który uderzył prywatnym autem w radiowóz stojący na policyjnym parkingu. W radiowozie przebywało dwóch funkcjonariuszy.