Reprezentacja Hiszpanii 19 lipca 2026 roku ponownie została piłkarskim mistrzem świata. W finałowym meczu mundialu pokonała reprezentację Argentyny - mecz zakończył się po dogrywce wynikiem 1:0, a bramkę zdobył Ferran Torres. To drugi w historii tytuł mistrzowski dla Hiszpanów, którzy poprzednio wygrywali mundial w 2010 roku. Mistrzostwom - trwającym 39 dni i z aż 48 uczestniczącymi drużynami - od pierwszych dni rozgrywek towarzyszyły fake newsy krążące w sieci. Wiele z nich weryfikowaliśmy w Konkret24.
FAŁSZ"Już nigdy nie zabierze jej na mecz Norwegii". Co tu nie gra
Nie inaczej było w trakcie i tuż po finałowym meczu - w serwisach społecznościowych fałszywe przekazy generowały milionowe wyświetlenia. Jeden z nich dotyczy rzekomej manifestacji politycznej, której miał się dopuścić Lamine Yamal, 19-letni gwiazdor hiszpańskiej kadry. Otóż piłkarz miał wyrazić swoją solidarność z Palestyną. "Najpiękniejsze zdjęcie dnia" - napisał 20 lipca na X arabskojęzyczny internauta. Obrazek, który nawał "najpiękniejszym" dołączył do swojego posta. Widzimy na nim skrzydłowego trzymającego mundialowy puchar. Jest owinięty dużą flagą Palestyny, która okrywa jego ramiona i większą część sylwetki.
Internauci zachwycają się rzekomym zdjęciem Lamine Yamala z palestyńską flagąŹródło zdjęcia: x.com Ten jeden wpis wygenerował ponad 2 mln wyświetleń, ale nie był to jedyny post ze zdjęciem Yamala owiniętego palestyńską flagą. Zagraniczni internauci, którzy zamieszczali je na X, pisali: "Najpiękniejsze zdjęcie dnia. Tak jak Hiszpania odniosła zwycięstwo, tak jeśli Bóg zechce - Palestyna również zwycięży"; "Wolna Palestyna! Dziękujemy Yamal!". Posty z rzekomym zdjęciem piłkarza generowały dziesiątki, a nawet setki tysięcy wyświetleń.
Wielu komentujących cytowane posty zachwycało się rzekomą fotografią. "Dobra robota"; "Odważny chłopak!"; "Co za piękne zdjęcie!"; "Duma". Inni natomiast przestrzegali: "Stworzone przez AI"; "Pięknie wygenerowane"; "Bzdura".
Yamal i "problem z amerykańską wizą". Gdzie jest piłkarz
Lamine Yamal w przeszłości wyraził swoją solidarność z Palestyńczykami. Zrobił to w maju 2026 roku, gdy drużyna Barcelony świętowała zwycięstwo w mistrzostwach Hiszpanii. Parada z piłkarzami FC Barcelony przejechała przez miasto, a młody zawodnik miał ze sobą i machał flagą Palestyny.
Jednak zdjęcie rozpowszechniane po finale mundialu nie jest prawdziwe. To najprawdopodobniej przeróbka fotografii, którą sam Yamal udostępnił po meczu na swoim koncie na Instagramie. Jak widać na zestawieniu - zgadza się poza piłkarza, tak samo wyglądają także jego dłonie, włosy, czy pozycja pucharu, który trzyma. Zmieniono natomiast tło, minę Yamala oraz to, w co jest ubrany.
Po prawej oryginalne zdjęcie, po lewej przeróbka z flagą PalestynyŹródło zdjęcia: x.com, Instagram W rzeczywistości Yamal nie był jednak owinięty palestyńską flagą, miał na sobie strój reprezentacji, ale przez głowę miał przeciągniętą drugą, okolicznościową koszulkę z napisem "mistrzowie" (hiszp. campeones). Na to, że zdjęcie zostało zmodyfikowane zwrócił uwagę także Shayan Sardarizadeh, dziennikarz BBC Verify.
Dziennikarz BBC Verify także przestrzegł przed krążącą fałszywkąŹródło zdjęcia: x.com W odpowiedzi do jego z postów z obrazkiem napisał: "To zdjęcie Lamine'a Yamala z flagą Palestyny zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję i jest fałszywe. Według detektora OpenAI zostało stworzone przy użyciu narzędzi OpenAI".
Lamina Yamal z Pucharem Świata - zdjecie które wykorzystano do przeróbekŹródło zdjęcia: Ronald Wittek/EPA/PAP "Wycięli Trumpa"? Wcale nie
Zainteresowanie wzbudziła także obecność prezydenta Stanów Zjednoczonych . Był to jedyny mecz mundialu, który oglądał Donald Trump. Amerykański prezydent oraz szef FIFA Gianni Infantino zostali wybuczani przez kibiców, gdy weszli na murawę na ceremonię dekoracji graczy. Wtedy też prezydent USA próbował dołączyć do świętujących piłkarzy Hiszpanii. Po wręczeniu Argentyńczykom i Hiszpanom medali Trump i Infantino przynieśli kapitanowi Hiszpanów Rodriemu trofeum - Puchar Świata, a Trump stanął wówczas na podium obok piłkarzy, co uwieczniono na wielu zdjęciach i nagraniach.
Donald Trump podczas ceremonii dekoracji mistrzostw świataŹródło zdjęcia: CHRISTOPHER NEUNDORF/EPA/PAP Tymczasem w sieci krąży przekaz o tym, że federacja hiszpańska usunęła Donalda Trumpa ze wspólnych zdjęć. "Hiszpania wycięła Trumpa ze zdjęcia" - napisał 20 lipca na X anglojęzyczny internauta, który udostępnił post hiszpańskiej federacji piłkarskiej. Reprezentacja zamieściła bowiem na swoim koncie zdjęcie świętującej zwycięstwo drużyny. Piłkarze i trener stoją razem na podium, mają na swoich szyjach medale. Zawodnicy unoszą ręce i krzyczą. Obok nich rzeczywiście nie ma Trumpa.
Internauci twierdzą, że Trump został wycięty ze zdjęcia zamieszczonego przez hiszpańską reprezentacjęŹródło zdjęcia: x.com Post internauty komentującego rzekomy ruch hiszpańskiej reprezentacji wygenerował w krótkim czasie niemal 7 mln wyświetleń. "Wycięli Trumpa" - napisał jeszcze inny anglojęzyczny internauta, również w odpowiedzi na post reprezentacji. Jego wpis wyświetlono niemal 2 mln razy. Teza o usunięciu Trumpa ze zdjęcia dotarła także do polskiej sieci. "Wycięli trumpa nmg (nie mogę - red.)" - napisał 20 lipca polski internauta.
"I słusznie, chce tylko być w centrum uwagi, choć nie ma nic wspólnego z wydarzeniem"; " Hiszpania zrobiła to właściwie i cały świat powinien pójść w jej ślady"; "Oczywiście, że go wycięli. To stary człowiek z demencją, który nie zna swojego miejsca i wtrąca się do zdjęcia młodych ludzi, którzy właśnie wygrali coś ważnego… W ogóle nie powinno go tam być"; "Oczywiście. Co za bezwstydny uzurpator??!!" - komentowali internauci popierający rzekomy ruch Hiszpanii (pisownia wszystkich wpisów oryginalna) .
Tyle że zdjęcie z Trumpem wcale nie zostało przerobione. W rzeczywistości fotografia została zrobiona po prostu po tym, jak amerykański prezydent odszedł nieco od świętujących sportowców. Po tym, jak polityk podszedł do piłkarzy i stanął obok nich, Infantino podbiegł do amerykańskiego prezydenta i go stamtąd odciągnął. Mężczyźni wspólnie odeszli i stanęli kawałek dalej, co widać to na nagraniu poniżej.
Trump próbował dołączyć do świętujących HiszpanówŹródło: Reuters Zdjęcie zostało najprawdopodobniej zrobione już po tym. Internauci w komentarzach do postów o rzekomym przerobieniu zdjęcia zamieszczali bowiem tę scenę sfotografowaną w szerszym kadrze. Widać tam doskonale, że prezydent USA stoi z boku.
W sieci znaleźć można zdjęcie, na którym widać, że Trump odsunął się od piłkarzy pozujących do zdjęć Mecz przerwany przez kozę?
Na innym nagraniu krążącym nagraniu wspólne oglądanie meczu zostało przerwane... przez kozę. Na 10-sekundowym nagraniu widzimy grupę mężczyzn oglądających finał w prowizorycznych warunkach. Transmisja wyświetlana jest z rzutnika. Obraz pada na biały kawałek materiału wiszący na murze. Jeden z oglądających mecz kibiców ma na sobie koszulkę Argentyny z numerem 10 i nazwiskiem Leo Messiego, inny nosi trykot Hiszpanii z numerem 7 i nazwiskiem Davida Villi (były piłkarz Hiszpanii, mistrz świata z 2010 roku, karierę zakończył w 2020 roku).
Główna rola w filmie należy jednak do kozy, która zbliża się do materiału i zrywa go i ucieka. Internauci, którzy udostępnili film, w opisie nawiązują do gatunku zwierzęcia i akronimu GOAT (ang. greatest of all time – najlepszy w historii). "To prawdziwa koza, nie Messi i Ronaldo" - pisze jeden z nich, podając wideo dalej. "Koza wie, że Messi nie jest prawdziwym goatem". Film jest bardzo popularny. Na jednym z kont ma ponad 7,5 mln wyświetleń.
Zestawienie kont, które opublikowały film z koząŹródło zdjęcia: x.com Wideo rozniosło się również po polskiej sieci. "Koza nawet tego finału nie chciała oglądać"; "Nie zadzierac z koza..Nie podobalo sie jej zachowanie argentyczykow...i miala racje" - czytamy w komentarzach. Niektórzy internauci wskazywali jednak na to, że film powstał z użyciem sztucznej inteligencji: "AI chyba nie wie jak działa rzutnik"; "Użyte do wygenerowania tego filmiku AI jest tak głupia, że nie wie, iż zerwanie płótna nie powoduje zniknięcia obrazu z projektora".
Wideo z kozą udostępniane przez polskich internautówŹródło zdjęcia: Konkret 24 I mieli rację, bo film, choć zabawny, nie jest autentyczny. Gdy spojrzymy na znajdujący się w lewym górnym rogu wyświetlanego meczu pasek wyników. Znajdziemy tam zegar – czas od rozpoczęcia spotkania (minuta i sekunda meczu), skrócone nazwy drużyn i wynik. Problem w tym, że czas na pasku nie płynie. Przez cały film wskazuje 77 minutę i 25 sekundę. Wynik meczu jest trudny do odczytania. Symbole, które widzimy, nie wyglądają jednak jak 0:0, a taki właśnie był wynik w 78. minucie finału mistrzostw świata.
Pasek wyników z niedziałającym zegarem i złymi nazwami drużynŹródło zdjęcia: x.com Nie zgadzają się też skrócone nazwy drużyn wyświetlane na tablicy wyników. ARG faktycznie może być skrótem od reprezentacji Argentyny, BAR nie pochodzi jednak od reprezentacji Hiszpanii. Do finałowego meczu mundialu nie pasują też kolory koszulek i spodenek piłkarzy. W meczu, który widzimy w filmie, jedna z drużyn nosi niebieskie koszulki i spodenki, druga białe koszulki i niebeskie spodenki. Tymczasem w finałowym meczu Hiszpania grała w czerwonych koszulkach i ciemnoniebieskich spodenkach, Argentyna wystąpiła w białobłękitnych strojach.
Na brak autentyczności filmu wskazuje też to, co dzieje się po zerwaniu materiału przez kozę. Rzutnik nadal powinien wyświetlać mecz na murze. Tak się jednak nie dzieje.
Rzutnik, który przestaje wyświetlać mecz po zerwaniu materiału przez kozęŹródło zdjęcia: x.com Na to, że wideo może być dziełem sztucznej inteligencji, wskazuje analiza przeprowadzona z użyciem narzędzia Hive Moderation, które ocenia prawdopodobieństwo stworzenia filmu z użyciem AI na 66 proc.
Analiza filmu z kozą wykonana z pomocą narzędzia Hive ModerationŹródło zdjęcia: https://hivemoderation.com/