
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała w środę rano raport dotyczący Warszawskiego Szpitala Południowego.
"NIK przeprowadziła kontrolę Warszawskiego Szpitala Południowego w celu weryfikacji potencjalnie istotnych problemów zidentyfikowanych w trakcie analizy przedkontrolnej, w tym wpływu funkcjonowania szpitala tymczasowego w siedzibie WSzP na jego obecną sytuację finansową. Kontrola objęła lata 2022-2025, została rozpoczęta we wrześniu 2025 r. z inicjatywy własnej NIK" - przekazano.
NIK przekazała, iż pegulamin organizacyjny placówki zawierał informacje niezgodne ze stanem faktycznym. Komórki organizacyjne takie jak "Poradnia chirurgii onkologicznej I" i "Poradnia chirurgii onkologicznej II", mimo że nie funkcjonowały, były ujęte w regulaminie organizacyjnym szpitala. "Były też wpisane do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (RPWDL), a organowi prowadzącemu rejestr nie zgłoszono zmian w tym zakresie" - dodano.
Z kolei "Centralna Sterylizatornia", chociaż była ujęta w regulaminie organizacyjnym szpitala, nie została ujęta w księdze rejestrowej w RPWDL.
Więcej informacji wkrótce...
Afera w Szpitalu Południowym. Wielkie zarobki lekarza i nieprawidłowości
Afera związana z Warszawskim Szpitalem Południowym wybuchła w momencie publikacji przez portal Zero informacji o ogromnych zarobkach 28-letniego lekarza. Dawid Kacprzyk, będący koordynatorem SOR-u w placówce, w zeszłym roku miał zarobić 1,6 mln zł. To wszystko nie posiadając jeszcze ukończonej specjalizacji.
Z medialnych doniesień wynika, że na prowadzonym przez młodego lekarza oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki . Sam 28-latek był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus.
Wkrótce po ujawnieniu jego wielkich zarobków Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego. Co więcej, zdymisjonowano kierownictwo i radę nadzorczą Szpitala Południowego, a dwie wiceprezydentki stolicy złożyły rezygnacje z urzędu.