W gminie Pęcław na Dolnym Śląsku służby ogłosiły alarm po doniesieniach o dużym zwierzęciu z rodziny kotowatych. Eksperci nie potwierdzili jednoznacznie, że chodzi o pumę, jednak zaapelowano do mieszkańców o ostrożność i unikanie wchodzenia do lasów.
Najważniejsze informacje:
W gminie Pęcław na Dolnym Śląsku ogłoszono alarm po zauważeniu dużego kota w lasach.
Władze i służby nie potwierdziły jeszcze jednoznacznie, czy jest to puma.
Mieszkańcy proszeni są o niewchodzenie do lasów i niepodejmowanie prób samodzielnego poszukiwania zwierzęcia.
Władze gminy Pęcław na Dolnym Śląsku zdecydowały się podjąć natychmiastowe działania po informacjach o możliwej obecności dużego mięsożernego kota w okolicznych lasach. Niepokojące sygnały pojawiły się w rejonie miejscowości Droglowice i Wojszyn, gdzie mieszkańcy zauważyli zwierzę przypominające pumę . Zdarzenie potwierdziła zastępca wójta Julita Krzykała, podając, że zorganizowano już spotkanie w Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego w tej sprawie.
Chalidow skazany. Szpilka nawet nie dał dokończyć pytania
Jakie działania podjęto w związku z podejrzeniem pojawienia się pumy?
Choć pełna identyfikacja zwierzęcia nie została jeszcze przeprowadzona, a obecność pumy na tym terenie nie jest w pełni potwierdzona, władze zaleciły mieszkańcom zachowanie daleko idącej ostrożności.
Eksperci prowadzą obecnie działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji oraz zapewnienie bezpieczeństwa lokalnej społeczności. Jednocześnie mieszkańców poproszono o powstrzymanie się od wchodzenia do lasów oraz terenów przyległych, aż do odwołania.
Co powinni zrobić mieszkańcy, jeśli zauważą drapieżnika?
Gmina zaapelowała, aby zarówno indywidualne, jak i grupowe próby poszukiwania zwierzęcia nie były podejmowane przez mieszkańców. Służby podkreślają, że zbliżanie się do nieznanego kota może być niebezpieczne . W razie zauważenia dużego kota lub innego niepokojącego zdarzenia należy natychmiast skontaktować się z odpowiednimi służbami.
Zastępca wójta gminy Pęcław Julita Krzykała pytana przez "Fakt" o nastroje mieszkańców, zaznacza, że nie ma paniki. - Od wczoraj (środy, przyp. red.) mieliśmy kilka telefonów . Czekamy na dalsze informacje - przekazała.
W ostatnim czasie polskie media szeroko informowały o innym przypadku schwytania pumy. Zwierzę, które pojawiło się w Polanowie w województwie zachodniopomorskim , trafiło ostatecznie do ogrodu zoologicznego w Poznaniu.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości