Co najmniej 10 tys. osób wyszło w piątek wieczorem na plac Iwana Franki w Kijowie, protestując przeciw odwołaniu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony Ukrainy. Demonstracja odbywa się w pobliżu Biura Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Najważniejsze informacje:
W Kijowie protestuje co najmniej 10 tys. osób przeciw odwołaniu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony Ukrainy.
Część demonstrantów domaga się też dymisji naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandra Syrskiego.
Doradca prezydenta ds. komunikacji przekazał, że Zełenski i Fedorow są zainteresowani dalszą współpracą w jednym zespole.
Większość demonstrantów stanowi młodzież, ale w tłumie są też osoby w średnim i starszym wieku. Protestujący skandują "Fedorow!" , "Przywrócić!" i "Hańba!" , a także śpiewają hymn Ukrainy. Widać kartonowe transparenty z hasłami m.in. "Armia bez przekrętów" , "Mój mąż nie walczy o to" oraz "Zniszczyliście szansę na reformę armii" .
Sędziowie holują Argentynę? "Łajdactwo uchodzi im na sucho"
Uczestnicy protestu kierowali postulaty także wobec naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandra Syrskiego. Skandowali hasła wzywające do jego odwołania i trzymali napisy z żądaniem dymisji. Wśród haseł pojawiło się również "My też mamy konflikt z Syrskim" .
Wątek sporu Fedorowa z Syrskim pojawia się także w oficjalnych wypowiedziach. Doradca prezydenta ds. komunikacji Dmytro Łytwyn potwierdził w piątek, że Zełenski i Fedorow są zainteresowani dalszą wspólną pracą w jednym zespole. Wcześniej w czwartek Fedorow potwierdził podczas briefingu, że jest skonfliktowany z Syrskim, który opowiada się za bardziej tradycyjnym podejściem do operacji wojskowych.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości