Zdjęcie, na którym wymienia uścisk dłoni z premierką Włoch, szef polskiej dyplomacji opublikował w serwisie X w środę, w drugim dniu szczytu NATO w Ankarze. "Hołd 'królowej Europy'" - napisał Sikorski pod zdjęciem.
Nie on pierwszy użył tej metafory. Wcześniej belgijski minister obrony Theo Francken sięgnął po "królewskie" porównanie, mówiąc o niedawnych napięciach na linii prezydent Stanów Zjednoczonych - premierka Włoch. - Oczywiście potrzebujemy go [ Donalda Trumpa - red.] jako sojusznika, ale niech zostawi Meloni. To królowa centroprawicy w Europie. To ona jest liderką. Niech ją zostawi w spokoju - powiedział Francken w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla portalu Politico.
Meloni kontra Trump
Źródłem niedawnych napięć na linii Rzym-Waszyngton był między innymi wywiad, w którym Trump stwierdził, że Meloni błagała go o wspólne zdjęcie podczas czerwcowego szczytu G7. Szefowa włoskiego rządu szybko zareagowała, publikując w mediach społecznościowych nagranie , w którym zaprzeczyła, jakoby miało dojść do takiej sytuacji. "Ja i Włochy nigdy nie błagamy" - napisała na X.
W niedzielę, krótko przed szczytem NATO w Ankarze, amerykański przywódca zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z premierką Włoch i podpisem: "Potrzebny zakaz zbliżania się". Wpis mocno poruszył Włochów. Tamtejsza prasa zwróciła uwagę, że choć Trump przyzwyczaił świat do "podłego i pozbawionego skrupułów wykorzystywania mediów", tym razem przekroczył granice .
Meloni nie skomentowała wspomnianego wpisu Trumpa. - Nie, absolutnie niczego nie żałuję - odparła , gdy ostatniego dnia szczytu w Ankarze została zapytana, czy ma wątpliwości co do politycznego kapitału, jaki zainwestowała w relacje z prezydentem USA . - Dokonałam tej politycznej inwestycji, ponieważ wierzę w jedność Zachodu. Nie jest to strategia, którą przyjęłam wraz z pojawieniem się Trumpa, ale taka, którą realizowałam we współpracy ze wszystkimi partnerami - dodała.
Zaznaczyła, że z Trumpem wciąż łączy ją podobne spojrzenie na niektóre kwestie polityczne, takie jak migracja czy - jak mówiła - "kultura woke". - Sprawy potoczyły się tak, jak widzieliśmy, ale nie zmieniam zdania w kwestii tego, co leży w interesie Włoch - powiedziała dziennikarzom.
"Teraz w końcu rozumiesz, jakim człowiekiem jest Trump"
Meloni: nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo
Podczas spotkania z dziennikarzami po zakończeniu obrad w Ankarze Meloni mówiła również o Sojuszu Północnoatlantyckim. Stwierdziła, że "NATO jest zjednoczonym sojuszem, świadomym wyzwań, jakie przed nim stoją, zdeterminowanym, by się umocnić". Zapewniając, że Włochy chcą dotrzymać swoich zobowiązań w sprawie wydatków na obronność, podkreśliła: - Jesteśmy przekonani, że jest to absolutnie konieczne, zwłaszcza w takich czasach jak obecne. Nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo; nie po to, by zrobić komuś przysługę, lecz po to, by nie być od nikogo zależną. Jest to więc kwestia suwerenności jeszcze bardziej niż obrony.
Mark Rutte, Giorgia Meloni i Recep Tayyip Erdogan podczas szczytu NATO w TurcjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI
Jak Meloni zmienia Europę, jak Unia zmienia Meloni
Redagował AM