Ambasador USA opublikował wideo z okazji 85. rocznicy pogromu w JedwabnemŹródło zdj. gł.: TVN24 Modlitwy ku czci pomordowanych, jak co roku, przy oficjalnym, stojącym od 25 lat pomniku organizuje warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. Mają w nich wziąć udział duchowni różnych wyznań.
Co roku na te modlitwy, złożenie kwiatów czy kamyków, przyjeżdżają różne osoby indywidualne, przedstawiciele instytucji, delegacja gminy wyznaniowej. Zazwyczaj nie ma żadnych przemówień. Swój udział w piątkowych uroczystościach zapowiedzieli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska .
Uczestnicy tych uroczystości modlą się także co roku na pobliskim cmentarzu żydowskim.
Obchody rocznicy mordu w JedwabnemŹródło zdjęcia: TVN24
Rocznica pogromu w Jedwabnem. Ambasador USA: to był wyjątek, nie reguła
Skrajna prawica zapowiedziała swoje uroczystości
Od kilku lat w Jedwabnem przy okazji lipcowych rocznic spotkania w bliskim sąsiedztwie pomnika organizują w kontrze do oficjalnych modlitw środowiska skrajnie prawicowe. Przynoszą banery z treściami domagającymi się wznowienia ekshumacji, a zbrodnię w Jedwabnem - także w publikacjach w serwisach społecznościowych - nazywają niemiecką.
W tym roku w Jedwabnem już od czwartku trwa spotkanie "Rocznica zbrodni w Jedwabnem. Ziemia nie kłamie". Jest planowane na prywatnej działce w bliskim sąsiedztwie pomnika. Na plakatach można przeczytać, że organizatorem jest Wojciech Sumliński i mieszkańcy Jedwabnego, a współorganizatorem - Stowarzyszenie Wizna 1939.
Obok pomnika w Jedwabnem stanęły kontenery. "Prowokacja"
Na tej prywatnej działce (wówczas była mowa, że dostali ją jako darowiznę) w lipcu 2025 r. ustawili swój "Pomnik prawdy o zbrodni w Jedwabnem". Na ośmiu kamieniach nazywanych stacjami są metalowe tablice z długimi wywodami po polsku i angielsku podważającymi udział Polaków w mordzie w Jedwabnem. Stoi tam także mieszczące się w kontenerach centrum informacyjne. Sprawy prezentowanych tam treści bada prokuratura. Środowiska żydowskie, ale i polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziły w 2025 r. ubolewanie i oburzenie z powodu tych głazów i zapisanych na nich treści.
Na innej działce, po drugiej stronie miejsca pamięci z pomnikiem upamiętniającym pomordowanych Żydów, od czwartku swoje spotkanie (również dwudniowe) organizuje Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna oraz skrajnie prawicowe pismo "Najwyższy Czas".
W piątek nad bezpieczeństwem w Jedwabnem będzie czuwać policja.
Zgodnie z ustaleniami IPN zginęło co najmniej 340 osób
Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa w sprawie Jedwabnego, które przeprowadził Instytut Pamięci Narodowej, mordu nie mniej niż 340 Żydów 10 lipca 1941 roku dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców .
Antysemityzm jako uniwersalny klucz. Tak się robi politykę
Winny jest "Żyd" i "komunista". I jeszcze Niemiec, i Ukrainiec, i uchodźca
IPN przyjął, że to polska ludność miała w tej zbrodni "rolę decydującą", ale "można założyć", że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób "płci obojga, w różnym wieku" spalono żywcem w stodole w Jedwabnem, a co najmniej 40 innych zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku. Śledztwo zostało umorzone, bo - jak argumentował wtedy IPN - nie znaleziono w jego toku innych żyjących sprawców tej zbrodni niż ci, którzy już za to odpowiedzieli przed sądem po II wojnie światowej. Nie znaleziono też wystarczających dowodów na postawienie zarzutów innym osobom.
Pomnik upamiętniający ofiary mordu w Jedwabnem Źródło zdjęcia: Artur Reszko/PAP Pod koniec lat 40. XX w. 23 mieszkańców Jedwabnego i okolic stanęło przed polskim sądem. Zapadł m.in. jeden wyrok śmierci zamieniony potem na 15 lat więzienia. Oskarżono ich wtedy jednak tylko o udział w spędzeniu Żydów na rynek w Jedwabnem (skąd przepędzono ich do stodoły), a nie o mordowanie ofiar.