
Michał Dobrołowicz usłyszał w PAŻP, że agencja pracuje normalnie i zachowuje „maksymalny poziom bezpieczeństwa operacji”. W praktyce to oznacza, że wszystkie samoloty są jak zwykle nadzorowane - od startu do lądowania. Agencja zapewniła dziennikarza RMF FM, że tak będzie nadal, mimo problemów formalnych związanych z tym, że firma Pfizer domaga się od Polski ponad 6 mld zł.
Do 8 sierpnia nasz kraj ma czas, by złożyć apelację od wyroku. Ten dokument jest przygotowywany - jak ustalił dziennikarz RMF FM w Ministerstwie Zdrowia - we współpracy z Prokuratorią Generalną. Jednocześnie w tej sytuacji rząd szuka teraz awaryjnych milionów złotych.
Komunikat PAŻP
1 lipca Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) informację o zajęciu wierzytelności PAŻP z tytułu należnych jej opłat trasowych. Ma to związek z kwietniowym wyrokiem belgijskiego sądu w sprawie Pfizer vs. Polska.
W wydanym wczoraj komunikacie PAŻP podkreśliła, że postępowanie przed belgijskim sądem nie dotyczyło PAŻP i pozostaje całkowicie niezwiązane z wykonywaniem przez nią zadań.
„Otrzymanie przez Eurocontrol tytułu wykonawczego oznacza obowiązek wstrzymania przekazywania PAŻP wszelkich środków pochodzących z opłat trasowych – zarówno zgromadzonych obecnie, jak i wpływających w przyszłości – do czasu zaspokojenia roszczenia Pfizer lub innego rozstrzygnięcia sprawy” - zaznaczyła PAŻP. Opłaty transportowe to ponad 80 proc. przychodów PAŻP
Agencja wyjaśniła, że opłaty trasowe są pobierane przez Eurocontrol w imieniu PAŻP na podstawie Konwencji Eurocontrol oraz umowy wielostronnej w sprawie opłat trasowych, ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską. Stanowią one ponad 80 proc. przychodów agencji i są podstawowym źródłem finansowania jej działalności.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jako jedyna instytucja w Polsce szkoli i zatrudnia cywilnych kontrolerów lotu oraz zarządza ruchem lotniczym na naszym niebie . PAŻP dba o bezpieczeństwo samolotów lądujących i odlatujących z polskich lotnisk, a także przelatujących przez nasz kraj.
Kluczowy wyrok belgijskiego sądu
1 kwietnia 2026 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać od amerykańskiego koncernu Pfizer szczepionki przeciwko Covid-19 i zapłacić firmie 5 mld 644 mln zł. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało odwołanie od nieprawomocnego wyroku.
Spór toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ to tam została zawarta umowa między Komisją Europejską a Pfizerem. KE zawarła kontrakt z amerykańskim producentem w imieniu krajów członkowskich w 2021 r. Polska w ramach tej umowy zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem. W 2022 r. odmówiła jednak dalszego odbioru dawek. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę do sądu o wykonanie umowy.
Uzasadnienie wyroku
Belgijski sąd stwierdził, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione i że Polska nie wykazała, że umowa kupna – a konkretnie jej klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności – wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer.
Sąd stwierdził ponadto, że ani wojna na Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie lub modyfikację zobowiązań Polski wobec firmy Pfizer. Sąd orzekł też, że Polska nie wykazała, iż Pfizer nadużył swoich praw, kontynuując wykonywanie zobowiązań wynikających z umowy.