Ekspert zwraca uwagę, że "wielokrotnie wieszczono koniec PiS, natomiast w tej chwili, kiedy to się w jakimś sensie dokonuje, to trzeba to odnotować". Wprost mówi, że "jest to najpoważniejszy kryzys PiS" od 2010 r.
- W moim przekonaniu wygląda na to, że ten kryzys się pogłębia i on jest nie do zatrzymania. Z najprostszego powodu, a mianowicie obie strony, czyli zarówno pan Morawiecki, jak i pan Kaczyński, po prostu sobie nie ufają. A to oznacza wobec tego, że nie mogą czekać spokojnie na rozwój wypadków. Kaczyński obawia się, że na kilka miesięcy przed wyborami Morawiecki stworzy własne ugrupowanie i na fali pewnej nowości dostanie dosyć duże poparcie społeczne. Natomiast Morawiecki obawia się, że na kilka miesięcy, a konkretnie na 24 godziny przed rejestracją list, przed wyborami jego ludzie i on sam znikną z tych list PiS-u. Wobec tego to wygląda na to, że droga jest prosta do rozpadu. Czy to nastąpi w piątek czy za dwa tygodnie, to już jest mniejsza czy mniej ważna sprawa. Natomiast w moim przekonaniu tak, powinniśmy oczekiwać wyjścia albo wyrzucenia grupy Morawieckiego i powstania nowego ugrupowania - mówił Migalski.
Zdaniem politologa, "rozpad jest prawie nieunikniony", a gra toczy się jedynie o to, kiedy on nastąpi i kto zostanie obarczony za niego winą. - I to jest jak gdyby dzisiaj główna stawka. Obie strony próbują grać tak, żeby przez następne miesiące duża część wyborców uważała, że to ta druga strona jest winna temu rozpadowi.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości