
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl Reporter Radia ZET Mariusz Gierszewski podał w piątek 3 lipca we wpisie na portalu X, że dziennikarz Leszek Kraskowski może wyjść z aresztu, jeśli wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 25 tysięcy złotych. "Ma zakaz opuszczania kraju, dozór policji, zakaz kontaktowania się ze świadkami i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 metrów" - czytamy.
Kraskowski (zgadza się na podawanie nazwiska - red.) to były dziennikarz śledczy między innymi "Rzeczpospolitej", "Wprost", "Super Expressu" i "Dziennika". Obecnie swoje materiały publikuje na własnym portalu internetowym i kanale na platformie YouTube.
Broń w samochodzie i grożenie śmiercią
Kraskowski jest podejrzany o posiadanie bez zezwolenia broni palnej i amunicji, a także o grożenie śmiercią komendantowi powiatowemu policji w Piasecznie. W trakcie przeszukania samochodu Kraskowskiego znaleziono broń palną oraz amunicję. Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.
Warunki zwolnienia Kraskowskiego. Kaucja, dozór policyjny, zakaz wyjazdu
Kraskowski wyjdzie z aresztu, jeśli do 17 lipca wpłaci 25 tysięcy złotych na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jeśli się tak stanie, obowiązywać go będzie dozór policyjny z obowiązkiem stawiania się na ursynowskiej komendzie dwa razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju wraz z zatrzymaniem paszportu.
Prok. Skiba podkreślił, że "zebrany dotychczas materiał dowodowy, w szczególności zabezpieczone dowody uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego popełnienia przestępstw znęcania się fizycznego i psychicznego oraz posiadania bez zezwolenia broni gazowej".
Zaznaczył też, że nie można jednoznacznie określić, że to dziennikarz wysłał maila z groźbami do komendanta policji. Śledczy zabezpieczyli też telefon żony dziennikarza i jej partnera.
Badanie psychiatryczne i sprawa znęcania się nad rodziną
Kraskowski został poddany jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu. - Okoliczności, które legły u podstaw wywołania tej opinii, stoją w znaczącej części na przeszkodzie oczekiwaniu na wynik opiniowania biegłych psychiatrów jako przyczynie dalszego stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego - zaznaczył rzecznik. Dodał, że konieczne jest jeszcze zakończenie ekspertyz informatycznych i uzyskanie od operatora poczty elektronicznej informacji.
Do dotychczas zgromadzonych dowodów dołączono materiały z odwieszonej sprawy przeciwko dziennikarzowi, któremu prokurator postawił zarzut znęcania się nad własną rodziną. - Okoliczności popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą czynią nadal realną obawę matactwa ze strony podejrzanego - przekazał rzecznik.
Wyjaśnił, że dziennikarz mógłby wpływać na tok tego postępowania, a w szczególności "destabilizować proces poprzez ingerencję w treść dowodów przeprowadzanych z osobowych źródeł dowodowych, zarówno tych osób, które go obciążyły, jak i osób, które winny zostać w dalszym procedowaniu o ten czyn przesłuchane". Podkreślił, że relacje tych osób "mogą mieć istotne znaczenie dla określenia odpowiedzialności karnej Leszka Kraskowskiego zarówno w aspekcie znamion tego czynu, jak i cezury czasowej jego popełnienia".
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas