RAK
    Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy

    Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy

    1294 odsłon
    Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy

    GRYOnline.pl:

    tvgry.pl:

    Były wiceprezes cyfrowych platform Sony nie podziela obaw graczy co do monopolu PS Store i ich przywiązania do płyt.

    14 lipca 2026 14:55

    Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy Źródło: Sony Interactive Entertainment. Gordon Thornton, który spędził blisko 18 lat w Sony przed swoim odejściem w 2022 roku. Przez ten czas opowiadał m.in. za rozwój cyfrowych platform Sony, a obecnie pracuje w ZBD , spółce stawiającej sobie za cel „radykalnie zrewolucjonizowanie systemu płatności w branży gier”.

    W trakcie rozmowy poruszono wiele kwestii związanych z rynkiem cyfrowym, w tym na temat przyczyn porażki programu lojalnościowego PlayStation Stars, który zamknięto w zeszłym roku . Zdaniem Thorntona takie programy powinny nagradzać graczy za samo granie, czego najwyraźniej nie spełnił projekt Sony, a do tego wszyscy wydawcy kopiują jedno rozwiązanie zamiast stawiać na jego „ewolucję”:

    Kolejny krok w zakresie motywowania graczy polega na przeniesieniu relacji między użytkownikiem a grą na płaszczyznę finansową poprzez wbudowanie nagród w postaci prawdziwych pieniędzy bezpośrednio w podstawowy cykl rozgrywki.

    Wprowadzenie natychmiastowych nagród, takich jak wypłaty w postaci prawdziwych pieniędzy dla twórców treści, sprawia, że odbiorcy stają się zaangażowanymi uczestnikami o wspólnych celach, co pogłębia ich więź z grą.

    Gracze (i Sony) wolą „cyfrę”

    Amerykanin napomknął też, że zakupy w PlayStation Store ma „80-85% udziałów w rynku” gier na konsolach Sony, a wydania fizyczne konkurują w zasadzie tylko w czasie premiery. To potwierdzałoby dominację „cyfry”, aczkolwiek niedawno gracze mieli uwagi co do tej statystyki .

    Thornton zbył też uwagi o rzekomym monopolu Sony jako ryzykownym aspekcie rezygnacji z fizycznych nośników gier. Jak twierdzi, to wydawcy ustalają domyślne ceny tytułów ze swoich katalogów i Sony nie ma na nie żadnego wpływu. Jest też zdania, że sprzedaż detaliczna dawno stracił na znaczeniu, po części za sprawą cyfrowych wyprzedaży i przecen, na które czekają gracze:

    Jeśli chodzi o zarzuty dotyczące monopolizacji i manipulacji cenami, PlayStation działa w oparciu o model kupna i sprzedaży, w którym wydawca pełni rolę dostawcy. Ponieważ sugerowana cena detaliczna jest ustalana bezpośrednio przez wydawcę, firma Sony nie ma wpływu na te struktury cenowe, co podważa zarzuty dotyczące jednostronnego ustalania cen.[…]

    Co więcej, częste wyprzedaże i promocje w wersji cyfrowej sprawiły, że konsumenci czekają na odpowiednią obniżkę ceny wersji cyfrowej i dopiero wtedy kupują grę dla siebie . Wszystko to sprawia, że wersja cyfrowa jest dla graczy bardziej atrakcyjna niż ogólne zalety wersji fizycznej, takie jak możliwość dzielenia się płytami.

    Wspólne ceny „pudełek” i wydań cyfrowych

    W temacie cen dziennikarz miał też pytanie o różnicy ceny wydań cyfrowych i fizycznych gier. Czy też jej braku, bo zwykle „pudełko” i „cyfra” kosztują tyle samo, co wiele osób wskazuje jako problem. W końcu, jak argumentuje część graczy, zaletą cyfrowych wydań powinno być ograniczenie kosztów dla wydawcy, co w teorii powinno przełożyć się na niższe ceny.

    Co na to Thornton? Jego zdaniem branża nie ma powodów do opierania ceny gier na kosztach produkcji i stawia raczej na maksymalizację przychodów, zwłaszcza w kontekście rosnących budżetów:

    Wydawcy nigdy nie dążyli do stosowania cen uzależnionych od kanału dystrybucji.

    W Stanach Zjednoczonych ceny są zharmonizowane, co pomaga ustalać ceny globalne poprzez kursy walutowe i ceny rynkowe .

    Branża gier nie ma motywacji do pracy w modelu „cost-plus”, w którym cena gry opiera się na kosztach jej produkcji. Woli ona maksymalizować przychody w każdy możliwy sposób, na przykład poprzez wbudowywanie w grę trwałych pętli wartości, aby wzmocnić wartość użytkownika w całym okresie korzystania z gry oraz średni przychód na płacącego nabywcy .

    Te dodatkowe przychody można następnie wykorzystać do pokrycia rosnących kosztów tworzenia gier, co pozwala utrzymać stałą cenę gry , niezależnie od tego, czy jest to wersja fizyczna, czy cyfrowa.

    Thornton argumentuje więc, że identyczne ceny w dystrybucji fizycznej i cyfrowej pomogły zachować stałą cenę gier wideo. Co jest wielce wymowne w kontekście wzrostu tejże dla wysokobudżetowych produkcji, które teraz zwykle kosztują około 70 dolarów, a w przypadku m.in. GTA 6 mówimy nawet o 80 dolarach.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu.

    Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

    Gothic Remake w końcu przestaje karać nadgorliwych graczy, którzy chcą zostać Magiem Ognia. Miesiąc po premierze twórcy naprawili rażący błąd

    Za 3 dni z 2. sezonem powraca świetne anime, które zabierze was do feudalnej Japonii. Na kontynuację czekaliśmy już 2 lata

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gry-Online.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era