
Polsat News W programie "Prezydenci i premierzy" były premier Leszek Miller krytycznie wypowiedział się o władzy w Kijowie, twierdząc, że ten ta będzie zawsze będzie gloryfikować UPA, a nadzieję na poprawę relacji polsko-ukraińskich da dopiero zmiana władzy.
Dopóki na Ukrainie rządzą banderowcy, to nic się nie zmieni , dlatego że ochrona dobrego imienia Bandery, Suchewycza i innych bandytów jest wpisana do zadań państwowych - powiedział Leszek Miller w programie "Prezydenci i premierzy".
Dopiero kiedy ta władza odejdzie albo zostanie obalona i przyjdą ludzie, którzy będą mieli inny stosunek do swojej bolesnej przeszłości, to wtedy będzie można poważnie myśleć o pojednaniu , o dokończeniu procesu, ekshumacji - powiedział były premier w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez UPA.
Miller o gloryfikacji UPA. "Na Ukrainie rządzą banderowcy"
Leszek Miller zwrócił uwagę także na kwestię ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej . Choć w ostatnim czasie doszło w tej sprawie do postępu, to były premier zaznaczył, że znacznie sprawniej przebiegły ekshumacje ciał niemieckich żołnierzy poległych na froncie wschodnim, na terytorium dzisiejszej Ukrainy.
Mamy do czynienia z problemem ekshumacji. I warto zadać sobie pytanie, dlaczego Ukraińcy ekshumowali 13 710 żołnierzy Wehrmachtu od roku 2014 do 2022 i tylko kilkunastu Polaków. Właściwie proces ekshumacji Wehrmachtu przebiega bez żadnych zakłóceń - powiedział Miler.
Otóż na to odpowiedź jest tylko jedna. Szczątki żołnierzy niemieckich mają ślady wynikłe z walk, z udziałów w boju. (…) Natomiast ślady pomordowanych Polaków to są kości kobiet, dzieci, czaszki dzieci z wbitymi gwoździami, kości przerąbane, pokiereszowane. I tego Ukraińcy nie chcą pokazać światu - powiedział były premier.