15-latek utonął na Gliniankach w Zielonce pod Warszawą (Mazowieckie) 72-latek utonął w Bałtyku na wysokości wsi Ostrowo w powiecie puckim (Pomorskie) 18-latek utonął w jeziorze Juksty w powiecie mrągowskim (Warmińsko-mazurskie) 57-latek utonął w jeziorze Sławskim w powiecie wschowskim (Lubuskie)
To tylko niektóre ofiary utonięć rozpoczynającego się sezonu nad wodą. Żywioł od 1 kwietnia zabrał 95 osób. Tylko w czerwcu utonęło ponad 60 osób.
W 2025 roku na terenie naszego kraju utonęły 292 osoby . Zdecydowana większość (137) z nich to osoby powyżej 50 roku życia. 101 z tych osób miało od 31 do 50 lat. W 58 przypadkach jako przyczynę utonięcia podano alkohol.
W 2024 roku w Polsce utonęły 444 osoby , w 2023 - 450 osób , w 2022 - 419 osób , a w 2021 - 408 osób .
"Impuls heroizmu to zła decyzja". Jak pomóc tonącemu?
To nie wygląda jak na filmach. "Toniemy w ciszy"
Woda - żywioł, który nie wybacza błędów
Podstawowe zasady bezpieczeństwa, które powinniśmy znać i stosować nad wodą, od lat pozostają niezmienne. Bezpieczne miejsca to te strzeżone przez ratownika, a rozsądne zachowanie to takie, które nie cechuje się brawurą lub chęcią wykazania się .
Alkohol i środki odurzające były głównymi winowajcami utonięć, z którymi w zeszłym sezonie mieli do czynienia ratownicy z pomorskiego WOPR. - Zachowujmy zdrowy rozsądek: doceniajmy potęgę wody, bo ona udowodni, jacy jesteśmy wobec niej maluczcy - ostrzegała w sezonie letnim 2021 roku Joanna Szulc z pomorskiego WOPR.
Trzeba też zachować rozsądek na wodzie i pamiętać o zabezpieczeniach. Zwłaszcza dzieci, które wypływają w łodziach z dorosłymi, powinny mieć na sobie kapoki .
Joanna Szulc z pomorskiego WOPR: doceniajmy potęgę wodyŹródło: TVN24 Toniemy w ciszy
"Ratunku!" - słyszymy najczęściej na filmach, gdy oglądamy tonącą osobę. Człowiek wtedy żywo macha rękami i woła o pomoc. Ale taki obraz pozostaje z reguły tylko na ekranie. Tonący człowiek często nie jest w stanie nabrać powietrza, a co dopiero krzyczeć . Jego ciało najczęściej jest w pozycji pionowej, a walka na powierzchni nie trwa długo.
Jak tonie człowiek? Pięć etapówŹródło: TVN24 Od zachłyśnięcia do zatrzymania akcji serca
Marcin Bednarek, specjalista chorób płuc z Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii podaje, że tonięcie można podzielić na pięć etapów . - Pierwszy moment, to gdy poszkodowany trafia do wody, jest w szoku , woda zaczyna mu się wlewać do ust . Najczęściej dochodzi tu do fazy szybkich oddechów: poszkodowany zaczyna gwałtownie nabierać wodę , wciągać powietrze, woda częściowo dostaje się wtedy do układu oddechowego . To trwa kilka sekund - opisuje.
"Słońce przyciąga", "pogoda prowokuje". Dlaczego toniemy
To "podstawowy grzech" na polskich plażach
Potem następuje faza oporu , która trwa tyle, ile jesteśmy w stanie wytrzymać bez powietrza. Ten etap kończy się, gdy spada stężenie tlenu, a rośnie stężenie dwutlenku węgla. Dochodzi wtedy do krytycznego momentu, gdy organizm, w fazie duszenia się, próbuje nabrać powietrza niezgodnie z wolą człowieka . Do płuc dostaje się wtedy woda. W konsekwencji dochodzi do utraty przytomności, w końcowej fazie - do zatrzymania akcji serca .
Reporter TVN24 i ratownicy WOPR pokazali procedury, jakie obowiązują podczas akcji przy tonącej osobieŹródło: TVN24 To w nich najczęściej toniemy. Dlaczego nie należy pływać w rzekach
W 2021 roku utonięcia w rzekach stanowiły ponad 24 procent wszystkich utonięć w skali roku. W 2020 było to odpowiednio ponad 25,5 procenta, w 2019 - ponad 26 procent, a w 2018 roku - ponad 24 procent. To nie w morzach czy jeziorach najczęściej się topimy.
Dlaczego?
Osoby wchodzą do wody, niestety w miejscach, gdzie jest zakaz kąpieli, ale i w miejscach niebezpiecznych, gdzie tego zakazu nie ma. Z mojej strony apel: ceńmy swoje życie, mamy tylko jedno . Nawet jeśli nie ma znaku zakazu, nie wchodźmy do Wisły, to miejsce bardzo niebezpieczne. Dodatkowo, po alkoholu tracimy kontrolę nad własnym organizmem, jasnością oceny sytuacji, spada nasza wydolność - oceniał w połowie czerwca patrolujący Wisłę aspirant sztabowy Marcin Zawadzki z Komisariatu Rzecznego Policji, któremu towarzyszyła kamera TVN24.
Spokojny wygląd rzeki to tylko złudzenie. Tam jest bardzo silny nurt, zmienna głębokość. Na krótkim odcinku Wisła potrafi zmienić się o metr-dwa głębokości. Są poza tym wiry i podwodne przeszkody. Wszystko to sprawia, że to miejsce jest wyjątkowo niebezpieczne - zaznaczył.
Aspirant sztabowy Marcin Zawadzki z Komisariatu Rzecznego Policji o patrolu nad Wisłą. "Apel: ceńmy swoje życie"Źródło: TVN24 Częste zmiany nurtu, silny prąd, wiry i osuwiska - te charakterystyczne dla rzek cechy powinny nas szczególnie przestrzec przed wchodzeniem do tego typu zbiorników.
Zdradliwe rzeki. Dlaczego są niebezpieczneŹródło: TVN24 Bałtyk i groźne prądy przybrzeżne
Z kolei dla kąpiących się w Morzu Bałtyckim największym zagrożeniem jest prąd strugowy (znany także jako prąd porywający, wsteczny lub zwrotny). Prąd taki nie wciąga osoby (zarówno przeciętnego plażowicza, jak i wytrawnego pływaka) pod wodę, a odpycha ją od brzegu. Bezpiecznie nie mogą się czuć nawet ci, którzy czują grunt pod nogami - prądy wypłukują dno, co może prowadzić do błyskawicznej zmiany głębokości wody. Groźne w morzu są także wiry, wysokie fale oraz często zmieniające się dno.
Prąd wsteczny widziany z góryŹródło zdjęcia: Shutterstock FLAGI OBOWIĄZUJĄCE NA PLAŻY: CZERWONA : Bezwzględny zakaz kąpieli BIAŁA : Kąpiel dozwolona NIEBIESKA : Wyróżnienie dla najczystszych kąpielisk (nie sygnalizuje warunków pogodowych)
Flagi na kąpieliskachŹródło zdjęcia: Marcin Bielecki, Jerzy Ochoński/PAP, MOSIR Gdańsk Nie wyciągaj ręki. Jak nie utonąć przy ratowaniu tonącego
Naturalnym odruchem jest chęć pomocy osobie tonącej. Podstawowym błędem, który możemy wtedy popełnić, jest działanie w pojedynkę i wyciąganie ręki do tonącego , bo sami możemy zostać przez niego wciągnięci pod wodę. Pomóc nam może cokolwiek, co ma wyporność, chociażby piłka czy butelka - ogólnie rzecz biorąc każda rzecz, która może poprawić naszą zdolność w unoszeniu się nad powierzchnią.
Debata "Śmierć w wodzie". Kwaśny: wiemy, że jesteśmy w czołówce, tej tragicznejŹródło: TVN24+
Jak poznać, czy ktoś potrzebuje pomocy w wodzie? Dlaczego nie należy ratować na własną rękę? Jacek Kleczaj z WOPR tłumaczyŹródło: TVN24
"Najważniejsza zasada: nie podajemy ręki". Błędy przy ratowaniu tonęcegoŹródło: TVN24 Jak pomóc wyciągniętemu z wody?Źródło zdjęcia: tvn24.pl Utonąć można poza wodą. Winne powikłania. Najważniejsze pierwsze 72 godziny
Objawy wtórnego i suchego utonięcia pojawiają się po wyjściu z wody. Może to być kąpiel w morzu czy basenie, ale także i w wannie. W obu przypadkach początkowo nic nie zwiastuje możliwości wystąpienia powikłań, dlatego tak ważna jest obserwacja .
Do suchego utonięcia dochodzi wtedy, gdy do nosogardzieli dostanie się niewielka ilość płynu, co prowadzi do odruchowego pobudzenia nerwu krtaniowego, a dalej - do skurczu głośni, a w konsekwencji do niedotlenienia i utraty przytomności.
Z kolei wtórne utonięcie spowodowane jest masywnym obrzękiem płuc, do którego dochodzi w czasie od 15 minut do 72 godzin od uratowania tonącego. Do takiej sytuacji może dojść na przykład nad morzem: po udzieleniu pierwszej pomocy osoba wykasłuje wodę morską z płuc. Jej samopoczucie wraca do normy, jednak jeśli w drogach oddechowych pozostała sól, to zaczyna ona stopniowo drażnić płuca, powodując ich obrzęk.
Tutaj narażeni są szczególnie najmłodsi .
Specjalista chorób płuc o wtórnych utonięciachŹródło: TVN24